Dom Smerfów i wioska andyjskich Elfów w kamiennym lesie Pampachiri

Casa de los Pitufos w peruwiańskich Andach

Peruwiańskie Andy kryją wiele fascynujących miejsc, do których nie docierają rzesze turystów. Jednym z nich jest kamienny las Pampachiri z domem Smerfów jak z bajki.

Opowieść o Pampachiri rzeczywiście można zacząć jak bajkę. Dawno temu, za górami, za lasami była sobie chatka, w której mieszkały Smerfy… Sęk w tym, że prawie wszystko w tej bajce jest prawdą. Wszystko oprócz mieszkańców, bo w charakterystycznym domku nie zamieszkali bohaterowie amerykańsko-belgijskiego serialu animowanego dla dzieci, tylko prawdziwi ludzie.

Dom Smerfów i andyjskich górali

Casa de los Pitufos, czyli peruwiański dom Smerfów, znajduje się w Pampachiri. To kamienny las uformowany przez Qarwarasu i Sotaya – dwa pobliskie wulkany. Po ich wybuchu ponad cztery miliony lat temu powstały kilkumetrowe stożki tworzące jedno z najbardziej fascynujących miejsc centralnych Andów.

Wioska w centralnych Andach

W drodze do Pampachiri

Kilka takich stożków służy jako dach kamiennej posiadłości miejscowych górali. Rodzina Indian żyje w niej w bardzo skromnych warunkach. Nie mają prądu, bieżącej wody, kanalizacji, ale nawet w głowie im wyprowadzka. Pampachiri to ich dom. Nikt, także kilkoro dzieci, nie ma zamiaru go opuszczać.

W inkaskim języku keczua Pampachiri oznacza „zimną pampę”. To adekwatna nazwa. Co prawda w dzień, gdy świeci słońce, po tym pagórkowatym terenie można chodzić w krótkim rękawku, ale o zmroku temperatura zaczyna spadać. W nocy sięga kilku, a czasami kilkanastu stopni poniżej zera.

Podróż i przygoda dla wytrwałych

Warto o tym pamiętać wybierając się do Pampachiri pod namiot. Można to zrobić. Miejsce jest bezpieczne, a rodzina z domku Smerfów gościnna i chętna do pomocy. Tylko to zimno mocno daje się we znaki. Ogólnie – super przygoda, ale tylko dla wytrwałych.

Podobnie jest z dojazdem do Pampachiri. Niby tylko dziesięć godzin jazdy z Cuzco, ale to droga przez mękę. Najpierw niekończące się serpentyny po asfalcie, a potem wertepy na wąskim szutrze. Pod koniec trasa ma kilka niespodzianek. To dziurawe podjazdy i zjazdy oraz rzeka bez mostu.

Kamienny las Pampachiri

Powulkaniczne stożki w Pampachiri

Da się ją pokonać korzystając z dna. Samochodem z wysokim zawieszeniem i z kierowcą, który wie, jak prowadzić w Andach. Najlepiej w porze suchej.
Oczywiście między grudniem a marcem też można tam pojechać. Istnieje jednak ryzyko, że tylko w jedną stroną. Po ewentualnym zaparkowaniu auta w rzece należy wyjąć bagaże i wrócić na piechotę.

Pampachiri, czyli wioska Elfów

Do Pampachiri można się również dostać nie na własną rękę. Przez Andahuaylas w regionie Apurímac. Z Cuzco to ponad siedem godzin jazdy, z Limy – dwa razy tyle.

W Andahuaylas wsiadamy w lokalny transport i trzy godziny inną, bardziej utwardzoną drogą, jedziemy do miasteczka Pampachiri. Stamtąd już niedaleko do kamiennego lasu i domku Smerfów. Trzeba tylko wynająć miejscowego kierowcę z moto taxi – motorową taksówką na trzech kołach.

formacja skalna w Andach

Kamienna korona – pozostałość po erupcji

Długa i skomplikowana podróż sprawia, że dociera tam niewielu turystów. Jeśli już, są to turyści peruwiańscy. Głównie mieszkańcy regionu Apurímac, dla których kamienny las Pampachiri i domek Smerfów to jedna z największych atrakcji. Nadali jej nawet lokalną nazwę: Wioska Andyjskich Elfów.

Jednak tak naprawdę to miejsce nazywa Ayamachay, co można przetłumaczyć jako „jaskinię umarłych”. Miejscowa legenda głosi, że na ścieżkach między wulkanicznymi stożkami można czasami zobaczyć dziwne postaci przypominające zastygłe w ruchu skrzaty. Inni z kolei opowiadają, że Pampachiri jest odwiedzane przez kosmitów.

kamienny las Pampachiri

Formacje skalne w Pampachiri

Jak jest naprawdę? Przekonajcie się sami. Tylko nie zapomnijcie o zapasie wody i naparze z liści koki. Kraina Pampachiri położona jest na dużej wysokości – ponad 3600 metrów nad poziomem morza.