Z miłości do emocji. O piłce nożnej w dawnym kraju Inków

Peruwiańczycy wiedzą zaskakująco dużo o polskim futbolu i bez zająknięcia wymieniają nazwiska piłkarzy z orłem na piersi. W drugą stronę tak to już nie działa. O futbolowych ciekawostkach w dawnym kraju Inków pisze Marcin Mentel.

Marcin Mentel

Lato! Boniek! – z takimi okrzykami łatwo zetknąć się w Peru, gdy wyjawi się miejscowym, że jest się z Polski. Znajomość polskich legend piłki nożnej nie dziwi, bo to latynoski kraj, w którym piłka nożna jest religią i niemal każdy rozmawia o futbolu jak ekspert.

Wiedza o polskim futbolu jest u Peruwiańczyków naprawdę duża. Dużo większa niż wiedza Polaków o futbolu peruwiańskim. Wiąże się to z faktem, że piłkarska reprezentacja Peru grała na Mistrzostwach Świata po raz ostatni w 1982 roku, kiedy to w pożegnalnym meczu uległa reprezentacji Polski 5:1. To wtedy właśnie takie nazwiska jak Włodzimierz Smolarek, Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek, Andrzej Szarmach, a nawet Włodzimierz Ciołek, czy Andrzej Buncol zostały zapamiętane na zawsze.

Peruwiańczycy wykazują się też znajomością tego, co dzieje się aktualnie. Jakub Błaszczykowski, czy Robert Lewandowski to nazwiska niezwykle trudne dla nich do wymówienia, co nie znaczy, że nie kojarzą ich z krajem nad Wisłą. Poza tym zapytajcie interesującą się futbolem Peruwiankę o piłkarskie gwiazdy, w których jest zakochana. I nie bądźcie zaskoczeni, gdy wspomni o Łukaszu Podolskim.

Podczas ważnych meczów słynny południowoamerykański okrzyk „Gol, golaso!“ po strzeleniu bramki może trwać nawet trzy minuty, co na początku bawi, ale później przyjmowane jest całkowicie normalnie. Kolejki ustawiają się wszędzie tam, gdzie jest możliwość obejrzenia transmisji. A to w garkuchniach na ulicy, a to w jadłodajniach, a to u fryzjera, a to w spożywczym, a to w każdym innym miejscu w Peru, w którym jest telewizor. I Zaiksowi nic do tego! Podobnie, gdy w czasie meczu korzystamy z taksówek, autobusów, riksz i samochodów. Wszędzie na cały regulator „leci“ transmisja radiowa, a rwetes po strzeleniu bramki jest nie mniejszy niż na stadionie.

Mimo to międzynarodowe sukcesy piłkarzy z charakterystycznym, poprzecznym czerwonym pasem na koszulkach są skromne. Kadra narodowa tego Peru cztery razy gościła na najlepszym turnieju świata. W 1970 roku odpadła dopiero w ćwierćfinale 4:2 z Brazylią, późniejszym mistrzem. To jej największe osiągnięcie.

Gwiazdą owych czasów był Teofilo Cubillas, nazywany peruwiańskim Pele. To jeden z najlepszych piłkarzy południowoamerykańskich, wybrany przez fachowców do Dream Teamu Ameryki Południowej wszech czasów i jeden z najlepszych na naszym globie, którzy nigdy nie zdobyli tytułu mistrza świata. Dzięki jego bramkom, w 1975 roku, Peruwiańczycy cieszyli się Copa Ameryka – pucharem dla najlepszej drużyny kontynentu.

Obecne piłkarskie gwiazdy to Claudio Pizarro, Jefferson Farfan, Juan Vargas i bezsprzeczny idol młodzieży Paolo Guerrero. Te nazwiska mogą się kojarzyć polskim kibicom obserwującym światowy futbol. Jednak grając razem wspomniani piłkarze nie potrafią zapewnić tego, na co czekają ich fani. Zwycięstw i tytułów.

Inną ciekawostką jest fakt, że na krajowym podwórku kibicuje się tylko… dwóm drużynom, choć w zawodowych ligach jest ich prawie trzydzieści. Mamy więc fanów Alianza Lima lub Club Universitario de Deportes Lima. Kibice innych drużyn praktycznie nie istnieją. Kiedy podczas spotkania z przyjaciółmi, zapytany za kim jestem, przekornie powiedziałem, że za Juan Aurich z Chiclayo, wzbudziłem zdumienie. Jak to? Przecież nikt przy zdrowych zmysłach im nie kibicuje. Moje argumenty, że to przecież mistrz kraju, więc logicznie najlepsza peruwiańska drużyna i warto jej kibicować, nie przekonały nikogo.

Wewnętrzne rozgrywki piłkarskie w Peru trwają od 1912 roku, kiedy to w ramach Liga Peruana de Futbol zaczęły grać ze sobą ekipy z Limy i pobliskiego portu Callao. Odpowiednik Polskiego Związku Piłki Nożnej – Federación Peruana de Futbol – założono dziesięć lat później. Do 1951 roku wszystkie kluby w dawnym kraju Inków były amatorskie.

Primiera Division Peruana to najwyższa liga futbolu peruwiańskiego, w której gra czternaście zespołów. Dwa ostatnie spadają do drugiej ligi, awansuje mistrz i zdobywca Copa Peru. Druga liga to dwanaście klubów najczęściej reprezentujących duże peruwiańskie miasta. Warto przy tym pamiętać, że drużyny, a wraz z nimi kibice, na mecze wyjazdowe podróżują najczęściej samolotami. Peru jest przecież ponad cztery razy większe od Polski.

Marcin Mentel

Marcin Mentel

Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, znawca Peru i sąsiednich krajów, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Więcej artykułów - Strona internetowa

Trzy miejsca w samochodzie z Limy do Cuzco 9.06 i z Cuzco do Limy 20.06. Na trasie m.in.: wyspy Ballestas, linie Nazca i inkaskie ruiny Choquequirao. Kontakt: redakcja@kochamyperu.pl
Sylwester i Nowy Rok w Ekwadorze i Peru? Zbiera się grupa chętnych na plecakową wyprawę. Wyjazd dla osób, które marzą o przygodzie i egzotyce. Szczegóły: info@peruexpedicion.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.