Powodzie, osuwiska i lawiny. O kataklizmach w pięciu punktach

Jaki jest bilans pory deszczowej w Peru? Dlaczego w tym kraju dochodzi do cyklicznych powodzi i kamiennych osuwisk? W które miejsca można bezpiecznie podróżować? Na te i inne pytania odpowiada Piotr M. Małachowski.

Piotr M. Małachowski

Trwająca od grudnia do kwietnia pora deszczowa występuje w Peru co roku i często towarzyszy jej niszczący fenomen El Niño, ale dopiero teraz zaczęło być o tym głośno. Z pytań, które do nas napływały i napływają wynika, że w powodzi informacji o powodziach w tym kraju znalazł się chaos, niezrozumienie, a nawet nieprawda. Tymczasem sprawa jest prosta. Zebrałem ją w pięciu punktach.

1. JAKI JEST BILANS TEGOROCZNEJ PORY DESZCZOWEJ W PERU?

Od początku grudnia do końca marca w powodziach i osuwiskach (w liczącym 32 miliony obywateli Peru) zginęło 101 ludzi, 353 zostało rannych, a dziewiętnastu uważa się za zaginionych. Ponad 140 tysięcy osób zostało mocno poszkodowanych, a ogólna liczba tych, których natura dotknęła w mniej odczuwalny sposób sięga 940 tysięcy. Około 16 tysięcy domów zostało całkowicie zniszczonych, a kolejnych dwieście tysięcy częściowo – można je wyremontować i ponownie w nich zamieszkać. Woda zniszczyła także 48 szkół, trzy ośrodki zdrowia, ponad 2500 kilometrów dróg, 258 mostów i 19 tysięcy hektarów upraw.

2. PERU NIE JEST POD WODĄ. UCIERPIAŁA TYLKO CZĘŚĆ KRAJU

„Peru znajduje się pod wodą“, a „Lima wygląda jak miasto po wojnie“ – te i podobne opisy są nieprawdziwe. Powodzie i osuwiska wystąpiły na niewielkim obszarze Peru i dotknęły głównie północ. Najbardziej ucierpiały trzy z 25 regionów: Piura, La Libertad i Ancash. Największe straty zanotowano w regionie Piura przy granicy z Ekwadorem. Krytyczna sytuacja miała miejsce także na wschodnich przedmieściach Limy, które co roku zalewane są przez występujące z brzegów rzeki i blokowane przez kamienne osuwiska.

3. DLACZEGO W PERU DOCHODZI DO TAKICH KATAKLIZMÓW?

Głównym powodem są obfite deszcze w Andach, które zwiększają poziom górskich rzek spływających do Oceanu Spokojnego. Opady pojawiają się także sporadycznie na zazwyczaj suchym wybrzeżu. Jest też czynnik ludzki: nieuregulowane koryta rzeczne, nieudrożnione kanały odwadniające, zaludnianie terenów zalewowych oraz całkowity brak kanalizacji deszczowych w miastach i wsiach.

4. GDZIE NIE MA ZAGROŻENIA I MOŻNA BEZPIECZNIE PODRÓŻOWAĆ?

Najbardziej znane turystyczne atrakcje Peru były i są dostępne do zwiedzania. Znajdują się one na tak zwanym „szlaku gringo“, czyli trasie na południe od Limy: przez Paracas, miasta Ica, Nazca i Arequipa, Kanion Colca oraz Jezioro Titicaca, Cuzco i Dolinę Inków do Machu Picchu. W tych miejscach powodzie i odczuwalne osuwiska występowały i występują jedynie w peruwiańskiej telewizji. Oczywiście pod warunkiem, że włączy się w hotelu telewizor. Identycznie jest w Puerto Maldonado i południowo-wschodniej Amazonii, w której do przemieszczania się wystarczą lokalne łodzie i pożyczone od miejscowych kalosze. Nie ma więc żadnych powodów, aby rezygnować z podróży w te okolice. Wręcz przeciwnie – warto przyjechać zwłaszcza teraz, bo fałszywe informacje o Peru wystraszyły część turystów i w wielu miejscach jest ich teraz dużo mniej niż zazwyczaj. Poza tym każda podróż to ekonomiczne wsparcie udzielone Peruwiańczykom.

5. JAK WYGLĄDA SYTUACJA W POZOSTAŁYCH CZĘŚCIACH PERU?

Niekonwencjonalne szlaki, czyli takie, które nie obejmują popularnej „trasy gringo“, wybiera znikoma część podróżników. Niezależnie od tego, jakie panują na nich warunki. Podróżowanie w mniej znane lub w ogóle nieznane miejsca jest po prostu bardziej czasochłonne i uciążliwsze niż na południe. Oczywiście mimo powodzi i osuwisk da się pojechać zarówno na północ, jak i na wschód, ale dla kogoś, kto nie zna zmiennej sytuacji na miejscu, nie posługuje się językiem hiszpańskim, nie ma anielskiej cierpliwości i nerwów ze stali oraz nie orientuje się w niuansach peruwiańskiego życia, mam tylko jedną radę: lepiej tam samemu nie jechać. Do końca pory deszczowej, która powinna ustać – jak co roku – w ostatnich dniach kwietnia lub na początku maja.

Tak wyglądały krytyczne momenty peruwiańskiej pory deszczowej w 2017 roku:

Piotr M. Małachowski

Piotr M. Małachowski

Przewodnik, podróżnik, społecznik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

Więcej artykułów - Strona internetowa