Punk rock narodził się w Peru? Historia zespołu Los Saicos

Kilka lat temu świat obiegło odkrycie, że pierwszym punkowym zespołem nie był amerykański „The Ramones“, ani brytyjski „Sex Pistols“, tylko… peruwiański „Los Saicos“. O ich niezwykłej historii pisze Joanna Kowalczyk z portalu „Muzzaica”. 

Joanna Kowalczyk

Kiedy „The Beatles“ śpiewali słodkie „Love me do”, „Los Saícos”, w swoim największym przeboju „Demolición” z 1964 roku, krzyczeli „Rozwalmy stację kolejową!” („Echemos abajo la estación de tren!“). Wizytówką zespołu stały się buntownicze, anarchizujące teksty i surowe brzmienie.

Dziś to brzmienie niektórzy określają jako punk, inni raczej jako protopunk, ale wszyscy są zgodni, że „Los Saicos“ to niespodziewani latynoamerykańscy prekursorzy gatunku. Choć w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku podobnego, garażowego rocka zaczynały grywać niektóre kapele w Stanach (na przykład „The Sonics“), „Los Saicos“ ich nie znali. Dla tych młodych chłopaków, którzy świeżo skończyli szkołę, idolami byli Elvis Presley, czy „The Beatles“. Braki w muzycznych umiejętnościach i profesjonalnych instrumentach nadrabiali pasją, dzięki czemu stworzyli nową jak na tamte czasy jakość.

Zespół „Los Saicos“ powstał w 1964 roku w Limie i wydał łącznie jedynie sześć singli. Erwin Flores, Rolando Carpio, César „Papi“ Castrillón i Pancho Guevara w swoim kraju odnieśli błyskawiczny sukces, lecz równie szybko drogi muzyków zaczęły się rozchodzić. Już po dwóch latach intensywnej obecności w mediach postanowili porzucić muzyczne kariery, a każdy z nich poszedł w swoją stronę. Na wiele lat stracili ze sobą kontakt, a o rockowej przeszłości nie opowiadali nawet najbliższym.

Tymczasem ich twórczość stała się kultowa w Peru i Ameryce Łacińskiej. Jednak wieść o niej nie wyszła poza te granice aż do początków naszego wieku. Najpierw o „Los Saicos“ dowiedziano się w Hiszpanii. potem „saicomania” wybuchła na nowo w Peru, wreszcie zaczęły o nich pisać światowe media, między innymi brytyjski „The Guardian“. O kapeli zaczęły powstawać filmy dokumentalne, a hiszpańskie i latynoskie zespoły kowerowały ich przeboje. W końcu, w 2010 roku, muzycy postanowili reaktywować skład, by wystąpić na kilku koncertach w Hiszpanii i Peru.

Gdyby pochodzili ze Stanów Zjednoczonych, czy Anglii, może staliby teraz w jednym rzędzie z wielkimi światowego rocka tamtej epoki. Stało się inaczej. Dopiero po kilkudziesięciu latach świat odkrył muzykę peruwiańskiego zespołu, który w latach sześćdziesiątych grał prawdopodobnie najbardziej głośną i drapieżną odmianę rock&rolla na świecie.

Joanna Kowalczyk

Joanna Kowalczyk

Iberystka z wykształcenia i powołania. Redaktorka strony inernetowej www.muzzaica.com popularyzującej hiszpańską i latynoską muzykę rockowo‒metalową

Więcej artykułów - Strona internetowa

Trzy miejsca w samochodzie z Limy do Cuzco 9.06 i z Cuzco do Limy 20.06. Na trasie m.in.: wyspy Ballestas, linie Nazca i inkaskie ruiny Choquequirao. Kontakt: redakcja@kochamyperu.pl
Sylwester i Nowy Rok w Ekwadorze i Peru? Zbiera się grupa chętnych na plecakową wyprawę. Wyjazd dla osób, które marzą o przygodzie i egzotyce. Szczegóły: info@peruexpedicion.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.