Od hercampuri do chuchuhuasi. Poznaj pięć ziół z apteki świata

Kto szuka odpowiedzi na pytania o ziołach, znajdzie je w Peru. Marcin Mentel zachęca do korzystania z nich podczas pobytu w tym kraju i opowiada o pięciu roślinach, które czynią z niego krainę niezwykłą.

Marcin Mentel

Peruwiańskie zioła są słynne na cały świat. To właśnie tutaj znajduje się „apteka świata” – jak mówi się o Amazonii, z której pochodzi większość roślin leczniczych. Podczas pobytu w dawnym kraju Inków warto zapoznać się bliżej z ziołolecznictwem, porozmawiać z szamanem, czy kupić zioła. Często to jedyna szansa na zdrowe oczyszczenie organizmu, powrót do zdrowia i pomoc bliskim.

Poszukując w sieci informacji o zdrowiu możemy natknąć się na oferty kupna różnego rodzaju ziół w formie przetworzonej, na przykład w postaci pastylek, wyciągów, syropów, czy też suplementów diety. Każdy kto podchodzi do tego typu specyfików z odrobiną rozsądku, wie, że największą ich zaletą jest to, że nie szkodzą… To przykre, tym bardziej, że w internecie preparaty nie są tanie i ludzie płacą za nie każdą cenę. Podczas gdy w Peru zdrowe, naturalne rośliny kosztują grosze, są ogólnodostępne i używane na co dzień.

Przyjrzyjmy się bliżej pięciu z nich:

Fot. R. Mathis. Źródło: Wikimedia Commons

Hercampuri (Gentianella nitida): zioło stosowane od wieków przez mieszkańców Ameryki Południowej w celach odtruwania, oczyszczania organizmu i detoksykacji. Znane jako „gorzka herbata”, bo w smaku zbliżone jest do naszego piołunu. Wykorzystywane było już przez Inków. Rośnie w trudnych warunkach na wysokości od trzech i pół do czterech i pół tysiąca metrów nad poziomem morza. Dawniej używano go tylko dla złagodzenia bólów żołądka i zregenerowania funkcji nerek oraz wzmocnienia pracy wątroby. Obecnie z powodu wzrastającej ilości substancji toksycznych w naszym otoczeniu i nadmiaru resztek pokarmowych w naszym organizmie służy głownie oczyszczaniu organizmu, ale także zapobiega tworzeniu się kamieni żółciowych i nerkowych, a te istniejące podobno rozpuszcza. Korzystnie wpływa na przemiany tłuszczowe, reguluje cholesterol i wspomaga przy odchudzaniu. Hercampuri zażywa się samodzielnie przez okres od dwóch tygodni do miesiąca w kuracji oczyszczającej lub łącznie z innymi roślinami, na przykład z vilcacorą, przy chorobach wątroby.

Źródło: www.tipsfamilia.com

Manayupa (Desmodium molliculum): jest doskonale znana i stosowana przez górali peruwiańskich, gdyż występuje na wysokościach od trzech tysięcy do czterech tysięcy metrów nad poziomem morza. Właśnie w peruwiańskich Andach świeżo zaparzane napary popijano w przypadku bólów nerek, wątroby i woreczka żółciowego. Naparem również przemywano rany, a świeżo zerwaną roślinę przykładano do rany w celu zahamowania krwawienia. Obecnie stosuje się ją w procesach oczyszczania organizmu poprzez eliminację z krwi substancji egzogennych, głównie pozostałości z leków i ich metabolitów. Stosowana przy marskości wątroby i przewlekłym wirusowym zapaleniu wątroby typu B i C. Ma właściwości przeciwalergiczne i przeciwastmatyczne. W Peru często dodawana jest do kąpieli lub używana w saunach z liśćmi eukaliptusa – działa wówczas relaksująco. Dodanie suchego ziela do ognia powoduje dym, który odstrasza owady.

Źródło: www.kochamyperu.pl

Sangre de drago (Croton lechleri): znana pospolicie jako „smocza krew”. Rośnie po wschodniej stronie Andów i w dorzeczu Amazonki. Właściwości lecznicze soku z tego drzewa znane są od stuleci, a należą do nich między innymi: silne działanie antywirusowe, antybakteryjne i przeciwpleśniowe. Tradycyjnie wykorzystuje się tę roślinę w kuracjach onkologicznych, ale też doskonale leczy choroby przewodu pokarmowego. Zalecana jest w chorobie wrzodowej żołądka czy dwunastnicy, we wrzodziejącym zapaleniu jelit, a także zewnętrznie na rany przy skaleczeniach i oparzeniach. Skutecznie tamuje upływ krwi i oczyszcza ranę podobnie jak woda utleniona. Na uwagę zasługuje taspina – alkaloid znajdujący się w sangre de drago o działaniu gojącym, przeciwzapalnym i antybakteryjnym mający olbrzymi wpływ na gojenie się ran, a także chroniący błonę śluzową żołądka. Leczniczy sok pozyskuje się nacinając korę drzewa i gromadząc spływający płyn, który od razu gotowy jest do użycia. Sangre de drago sprzedaje się w małych buteleczkach podobnych do tych, w których używa się kropli do nosa. Jest powszechnie dostępna na stoiskach indiańskich. Obowiązkowa pozycja w każdej podręcznej apteczce.

Źródło: www. arbolesdeucayali.blogspot.com

Tahuari (Tabebuja serratifolia): to duże drzewo dochodzące do czterdzistu metrów wysokości rosnące na terenach otwartych w Amazonii, występujące do wysokości tysiąca metrów nad poziomem morza. Surowcem leczniczym w tym wypadku jest suszona kora, a także oleisty sok i suszone kwiaty. W chwili obecnej w amazońskiej fitoterapii używa się tahuari w przypadku malarii, anemii, schorzeń układu oddechowego, przeziębień, grypy, a także w leczeniu wrzodów, problemów jelitowych, przerostu prostaty i cukrzycy. Jednym słowem to roślina na wszystkie dolegliwości. Dzięki obecności lapacholu korzystnie wpływa na system immunologiczny i zapobiega starzeniu, a w chorobach nowotworowych doskonale zastępuje vilcacorę tam, gdzie ona sobie nie radzi, zwłaszcza w przypadku występowania przerzutów. Tahuari można stosować jednak tylko przez trzy miesiące, a później należy zrobić przerwę. Okłady z kory drzewa stosuje się na stłuczenia oraz w przypadku ukąszeń węży.

Źródło: www.deperu.com

Chuchuhuasi (Maytenus krukovii): drzewo najczęściej dziko żyjące, ale również uprawne dochodzące do trzydziestu metrów wysokości. Przez mieszkańców Amazonii znane od wieków i używane w celach leczniczych, głównie przy bólach mięśni i stanach zapalnych. Chuchuhuasi wpływa stymulująco na układ odpornościowy, wzmacnia pracę mózgu, podnosi poziom adrenaliny w organizmie. Podaje się je przy chorobie Parkinsona. W przypadku stanu zapalnego nerek pije się wywar z kory. Preparaty sporządzone z chuchuhuasi zwalczają bronchit, grypę, biegunki i robaczycę. Dodatkowo wykazują działanie przeciwhistaminowe, tonizujące i relaksujące (rozkurczowe). Obecnie mieszkańcy Peru dodają korę tego drzewa do produkcji różnego rodzaju nalewek na bazie bimbru z trzciny cukrowej. Do butelki takiego alkoholu wrzuca się klika fragmentów kory, czasami dodaje się inne zioła, takie jak vilcacora, czy tahuari i zaleca picie kieliszka dziennie przed snem. Taka nalewka wzmacnia organizm oraz działa – według tutejszych mieszkańców – jako afrodyzjak.

Ziołolecznictwo, fitoterapia, medycyna naturalna, szamanizm to tematy, które interesują wielu ludzi z całego świata. Peru to kraj, który gwarantuje, że każdy, kto szuka odpowiedzi w tych dziedzinach, znajdzie je właśnie tutaj. Bogactwo roślin, różnorodność klimatu, doświadczenia rdzennych plemion, poszukiwania współczesnej medycyny, turystyka zdrowotna, obrzędy szamanów i wiele innych rzeczy czynią z tego zakątka ziemi krainę niezwykłą. I słusznie.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 26 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

4 Comments

  1. Trzy uwagi: 1) Nazwy rodzajowe (czyli pierwsze człony nazw łacińskich) organizmów pisze się ZAWSZE z dużej litery. 2) Nie jestem pewien czy [dosyć niewyraźne] zdjęcie mające przedstawiać tahuari (Tabebuia serratifolia) w rzeczywistości przedstawia to drzewo. Tahuari pokrywa się bujnym żółtym kwieciem (co miałem okazję widzieć w naturze), a drzewo na zdjęciu ma nieliczne białe kwiaty. No chyba, że to nie są kwiaty. 3) Rośliny wilczomleczowate z rodzaju Croton (do których należy sangre de drago) mają, jak się zdaje, polską nazwę – krocień, stosowaną m.in. w słynnym „Słowniku roślin użytkowych” Podbielkowskiego (w, którym omawia on jednak inne gatunki niż C.lechleri).

  2. PIOTR SZEWCZYK

    Bardzo cenne info. Marcin. Zakonczylem dzisiaj tygodniowa diete na oczyszczenie
    watroby,HERCAMPURI bylo jednym z wielu ziol, rezultat jest fantastyczny,czuje sie
    jak mlodzieniec (mam 67 lat) koszt tej diety bardzo niski.
    Zalecam dla rodakow ktorzy wybieraja sie do Peru ; nie zwiedzajcie tylko Machu-Pichu
    te ruiny i kupy gruzu ale poswiecie tydzien czasu na regeneracje swojego zdrowia
    bo wkrotce z was beda ruiny i malo kto bedzie zwiedzal wasze nagrobki.
    Mieszkam w Peru juz 7 lat i podreperowalem moje zdrowie .
    Na wasze zyczenie podam kazdemu opis tej diety a Marcin Mentel moj przyjaciel
    pomoze w kontaktowaniu sie ze mna Piotr Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.