Na wybory trzeba chodzić. Za brak udziału w demokracji są kary

Frekwencja wyborcza i dyskusje na jej temat nie mają w Peru takiego znaczenia jak w Polsce. Właściwie nie mają żadnego znaczenia, bo w dawnym kraju Inków udział w głosowaniu jest obowiązkowy. Pisze o tym Sylwia Perkowska.

Sylwia Perkowska

Co kraj, to obyczaj. W Polce jest prawo, a w Peru, podobnie jak w Belgii, Grecji i Luksemburgu, obowiązek uczestniczenia w wyborach. Czy się chce, czy nie, do urny wyborczej pójść trzeba, bo inaczej można skomplikować sobie życie.

Obowiązek wyborczy w Peru dotyczy wszystkich, którzy ukończyli osiemnaście lat i trwa do siedemdziesiątego roku życia. Potem można swobodnie decydować, czy się na głosowanie chęć ma, czy też nie.

A jeśli zagłosować się nie chce lub nie może? Trzeba zapłacić karę! Jest ona różna, w zależności od zamożności regionu, w którym się mieszka:

  • najmniej – niecałe dwadzieścia soli, czyli równowartość około sześciu dolarów – płaci się w regionach sklasyfikowanych jako bardzo ubogie,
  • prawie czterdzieści soli, czyli około dwunastu dolarów w regionach ubogich,
  • niecałe osiemdziesiąt soli, czyli dwadzieścia cztery dolary w pozostałych częściach kraju.

Najwyższą karę zapłacą na przykład Peruwiańczycy mieszkający w Limie i Callao. Ale jeszcze wyższe kary ponoszą członkowie zarządów. W przypadku odmowy udziału w głosowaniu czeka ich wydatek rzędu około dwustu soli, czyli ponad sześćdziesiąt dolarów.

Kary można nie zapłacić, ale wówczas na taką osobę czeka sporo problemów. Na przykład nie może ona zmienić swojego adresu zamieszkania i wyjechać za granicę. Nie może nawet w żadnym urzędzie załatwić żadnej sprawy, którą załatwia się zwykle okazując dokument tożsamości.

Komplikacji jest sporo, lepiej więc karę jak najszybciej uiścić. Dostaje się wówczas swego rodzaju wpis w odpowiedniku naszego dowodu osobistego i sprawa załatwiona. Przynajmniej do kolejnych wyborów i ewentualnie do kolejnej odmowy wzięcia udziału w głosowaniu.

Są oczywiście sytuacje, w których od głosowania można być zwolnionym. Dotyczy to przede wszystkim:

  • kradzieży lub utrata dowodu osobistego, zwanego popularnie DNI (należy okazać potwierdzenie z raportu policyjnego),
  • śmierć członka rodziny (rodzica, dziecka, rodzeństwa lub małżonka),
  • katastrofy naturalne i siła wyższa,
  • podróż za granicę w celu podjęcia nauki lub ratowania zdrowia,
  • niepełnosprawność.
Sylwia Perkowska

Sylwia Perkowska

Wybierasz się do Peru? Skontaktuj się z autorką. To organizatorka wypraw i wyjazdów, miłośniczka podróżowania i eksploratorka nowych szlaków

Więcej artykułów - Strona internetowa

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.