Egzotyczne owoce w zasięgu ręki. Niektórymi zajadali się Inkowie

Oskomian pospolity, męczennica, morwa indyjska? To polskie określenia egzotycznych owoców rosnących w Peru. Niektórymi zajadali się Inkowie i zachwycał Mark Twain. O smakołykach z drzew opowiada Marcin Mentel. 

Marcin Mentel

W Peru nieznanych naszej kulturze owoców jest zatrzęsienie, choć dla Peruwiańczyków nie są one egzotyczne, tylko całkowicie normalne, a często wręcz pospolite. Sprzedaje się je na ulicy, stosuje jako dodatki do obiadów, pije w postaci soków, drinków i zjada z deserami. Świetnie smakują także w podróży.

Oferta jest tak duża, że sami tubylcy często nie znają prawidłowych nazw. Posługują się wówczas określeniami lokalnymi usłyszanymi od sprzedawców. Oto niewielka część tego bogactwa (przewijanie strzałkami):

Aguaje. Owoc palmy moriche. Zawiera dużo witaminy C. Robi się z niego orzeźwiające soki, a także wykorzystuje przy oparzeniach. Smakołyk małp. Spożywany w nadmiarze może doprowadzić do… zmiany orientacji seksualnej u spożywającego.
Aguaymanto. W Polsce znany pod nazwą wiśnia peruwiańska lub jagoda inkaska. Uprawiana jako warzywo. Spożywa się je na surowo. Można także ususzyć. Ma słodko- kwaśny smak, który może przypominać niezbyt kwaśny agrest.
Camu-camu. Posiada najwięcej witaminy C ze wszystkich owoców. Więcej nawet niż dzika róża. Jadalny, lecz bardzo cierpki, kwaśny w smaku. Stąd ma większe zastosowanie w przetworach oraz przy produkcji soków i lodów.
Carambola. Polska nazwa to oskomian pospolity. Ma słodko-kwaśny lub kwaśny smak. Można ją spożywać na surowo, choć w Peru służy głównie do wyrobu soków skutecznie gaszących pragnienie.
Chirimoya. To o niej Mark Twain powiedział, że jest najsmaczniejszym owocem danym ludziom. W smaku przypomina budyń. Zawiera dużo witaminy C, glukozy, wapnia i żelaza. Doskonała na surowo i do lodów.
Cocona. Owoc na soki i napoje orzeźwiające. Ekstrakt spożywany na czczo pomaga przy cholesterolu i cukrzycy. W Peru gustują w nim osoby z nadmiarem kwasu moczowego i innymi chorobami wywołanymi wadliwym działaniem nerek i wątroby.
Granadilla. Inaczej męczennica. Gatunek marakui. Polecana kobietom w ciąży. W środku zawiera jadalną galaretkowatą substancję zawierająca również jadalne pestki. Całość ma aromatyczny, słodki smaku.
Guanabana. Znana także jako graviola. Jeden owoc może ważyć nawet sześć kilogramów. Ma bardzo oryginalny słodkawo-kwaśny smak, przypominający krem poziomkowo-ananasowy. Pomocny w kuracjach antyrakowych.
Guava. Po polsku gruszla. Znana także w innych krajach jako guawa, guajawa i goiaba. Miąższ jest czerwonawy o charakterystycznym silnym zapachu. Miejscowi używają liści tej rośliny w celu zapobiegania biegunkom.
Lucuma. Owoc Inków, spożywany również przez wcześniejszy lud Moche. Wewnątrz przypomina „ugotowane żółtko”. Ma niezapomniany smak orzecha. W Peru jest bardziej popularny od smaku truskawek, wanilii, czy czekolady.
Noni. Inaczej morwa indyjska. Owoc niejadalny, bo kiedy dojrzeje, ma nieprzyjemny zapach. Mimo to jest powszechnie spożywany w postaci soków. Ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe. Pomaga w zwalczaniu raka.
Pacay. W języku angielskim nazywa się lodową fasolą. W łupinie znajdują się czarne, niejadalne pestki otoczone białą, wilgotną substancją w smaku przypominającą watę cukrową, którą się zjada. Zawiera tiaminę (witamina B1) i ryboflawinę (witamina B2).
Pepino. Polska nazwa to psianka melonowa. Jest jednocześnie owocem i warzywem. Ma bardzo intensywny zapach. Żółty miąższ jest słodki i soczysty. Bogaty w witaminę C. Do jedzenia praktycznie tylko na miejscu, bo mało odporny na uszkodzenia.
Tamarindo. Inaczej tamaryndowiec indyjski. Owoce to duże strąki przypominające bób. We wnętrzu znajduje się mięsista miazga i nasiona. Jadalne na surowo. Dojrzałe są bardzo słodkie. Wykonuje się z nich orzeźwiające soki i konfitury.
Tumbo. Umiarkowanie kwaśny owoc, świetnie gaszący pragnienie i pomocny przy kamieniach nerkowych. Zjada się miąższ łącznie z pestkami. Ze skórki można zrobić konfitury. W niektórych regionach robi się z niego wino.
Tuna. Owoc opuncji. Zjada się cały środek, wraz z pestkami. Smak kojarzy się z arbuzem. Miąższ może mieć kolor czerwony, zielony lub żółty. Przy obieraniu tuny najlepiej zdać się na miejscowych, którzy wiedzą jak uniknąć cienkich, nieprzyjemnych kolców ze skórki.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 26 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.