Świnka morska: Przysmak, który pomaga w leczeniu ludzi

W dawnym kraju Inków świnki morskie są regionalnym przysmakiem. Ale nie tylko. W andyjskich i amazońskich częściach Peru tych małych gryzoni używa się także w… diagnostyce ludzkich chorób. Pisze o tym Piotr M. Małachowski.

Poniższy tekst i zaprezentowane pod nim wideo, nie ma na celu urazić czyichkolwiek uczuć. A może. Artykuł zawiera opis drastycznego zwyczaju kończącego się śmiercią świnek morskich. Ponadto w materiale filmowym pojawiają się sceny przedstawiające ich wnętrzności. Stąd też prośba do osób, które nie życzą sobie takich obrazów, o rezygnację z lektury w tym miejscu i nie odtwarzanie pliku.

Piotr M. Małachowski

Dzikie świnki morskie pojawiły się tysiące lat temu na terenach dzisiejszego Peru, Brazylii i Paragwaju. Konkwistadorzy, którzy przybyli z Europy na podbój Nowego Świata, zobaczyli je jednak biegające wokół domów. Wszystko dlatego, że te małe gryzonie zostały udomowione przez Inków i rozprzestrzenione na znaczną część Ameryki Południowej w celach spożywczych.

Do Europy świnki morskie przywędrowały wraz z odkrywcami i również stały się zwierzętami domowymi. Ale jako miłe, żywe maskotki. Stąd dla Europejczyków może być szokujące, że w miejscu swego pochodzenia, w Peru, świnka morska, zwana cuy, nadal stanowi przysmak. To jednak nie wszystko. W Andach oraz na mniejszą skalę w Amazonii istnieje zwyczaj używania świnek morskich jako środka diagnostycznego w leczeniu ludzi. Za każdym razem kończy się to śmiercią gryzonia i otworzeniem jego wnętrzności.

Metodę tą stosuje wielu popularnych w Peru curanderos andinos, czyli znachorów (szamanów) andyjskich. Nie jest skomplikowana. Najpierw wybiera się młodą, zdrową świnkę morską. Jej płeć powinna odpowiadać płci człowieka, który ma zostać poddany badaniu. Następnie, zaczynając od głowy, pociera się delikatnie zwierzęciem po ciele pacjenta. Proces ten trwa około dwudziestu minut, podczas których świnka zdycha. Następnie znachor lub znachorka odprawia nad nią krótkie modły, po czym ściąga z niej skórę i otwiera ciało. Bardziej doświadczeni curanderos robią to palcami, bez użycia noża. Po co? By dokładnie przyjrzeć się wnętrznościom świnki morskiej.

Organizm gryzonia przyjmuje wszystkie choroby badanego człowieka. Jeśli jest to na przykład zapalenie wątroby, wątroba zwierzęcia ma stan zapalny. Gdy w grę wchodzi rak żołądka, zmiany rakowe są widoczne w żołądku świnki. Dokładnie na tym to polega. Dla znachora obserwacja wewnętrznych organów zwierzęcia jest jak zaglądanie do wnętrza człowieka. Poświęcona w ten sposób świnka morska przypomina sprzęt rentgenowski, a nawet tomograf, chociaż praktyki te stosowane są od niepamiętnych czasów.

Nie dość, że okrutne, to na dodatek bajer, prawda? Stary zabobon. Mit, który we współczesnych czasach nie ma racji bytu. Przecież świnka morska wcale nie musi zdychać z powodu przyjęcia na siebie ludzkich chorób i urazów, tylko znachor może ją lekko, niezauważenie poddusić. Może też wyzionąć ducha sama. Ze strachu. Poza tym wszystko to może być jednym wielkim zbiegiem okoliczności.

Powyższe wnioski wydają się jak najbardziej racjonalne. Nie odpowiadają jednak faktom.

Oparta na poważnych badaniach naukowych medycyna niechętnie akceptuje tak zwaną medycynę alternatywną. A bywa, że od niej stroni. Ale tym razem górę wzięła ciekawość. Ekspertyzy terenowe przeprowadziło kilka zespołów lekarskich z Europy i Stanów Zjednoczonych. Doświadczeniu poddano przede wszystkim pacjentów, którzy mieli już zrobione badania kliniczne i dopiero po nich przeprowadzono na nich doświadczenia z użyciem świnki morskiej. Co się okazało? W większości przypadków stan narządów wewnętrznych gryzonia odpowiadał dokładnie, wręcz idealnie, stanowi narządów wewnętrznych pacjenta.

Specjaliści, w tym patolodzy i weterynarze, nie mieli innego wyjścia. Doszli do wniosku, że wnętrzności świnek morskich użytych w badaniach są bezpośrednim odbiciem stanu zdrowia pacjentów. Wszystko to zostało opisane w dostępnej literaturze. Jej wykaz można znaleźć na końcu tego artykułu.

W opisanych badaniach wykluczono możliwość manipulacji ze strony curandero, a także ewentualność posiadania chorób przez świnki morskie przed diagnozowaniem nimi ludzi. Inaczej mówiąc, znachor nie znał wcześniej wyników badań klinicznych pacjentów, a świnki morskie, zanim przyjęły na siebie ludzkie choroby, były zdrowe jak ryby.

Zainteresowanych podróżników zachęcam do zbadania się świnką morską. W ten sposób można nie tylko nabrać własnej opinii na ten temat, ale również dowiedzieć się o ewentualnych, ukrytych chorobach. Dodam tylko, że andyjska medycyna ludowa, choć uznawana i wyglądająca na magiczną, magiczną nigdy nie była i nie jest. Dawniej w wielu aspektach inkascy znachorzy okazywali się po prostu skuteczniejsi niż Europejczycy. Nie ma się więc czemu dziwić, że część tych praktyk dotrwała do naszych czasów. Jest tańsza, łatwiej dostępna, a przez to powszechnie i chętnie stosowana w oddalonych od dużych miast regionach.

Literatura: 

  • Cabieses Molina, Fernando, Apuntes de Medicina Tradicional. La racionalizaciòn de lo irracional, Concytec, Lima-Perú, 1993.
  • Reyna Pinedo, Victor, La Soba o Limpia con Cuy en la Medicina Tradicional Peruana, 2 edición, Lima-Perú, 2002. 
  • Valdizan, Hermilio. Maldonado, Angel, La Medicina Popular Peruana, Tomo I, Consejo Indio de Sudamérica, Edición facsimilar, Lima Perú, l985. 
  • II Congreso Internacional de Medicina Tradicional, trabajos Área de Antropología Médica e Integración, Lima-Perú, Junio 26 -29, 1988. 
  • Sal y Rosas, Federico, Observaciones en el Folklore psiquiátrico del Perú, Actas y Memorias del XXXIX Congreso Internacional de Americanistas, Lima, Agosto de 1970. 
  • Sal y Rosas, Federico, Revista de Neuropsiquiatría 30, 165-179., Lima-Perú, l967. 
  • Frisancho Pineda, David ,Curanderismo y brujería en la Costa Peruana, Lima-Peru, 1986. 
  • Poveda,Josè Marìa, Chamanismo – El arte natural de curar, 4 ediciòn, Ediciones Temas de hoy, España, 2001. 
  • Carvajal Posada, Jorge, Contextos de Sintergètica, VIAVIDA, Colombia, 2002.

Piotr M. Małachowski
O Piotr M. Małachowski 72 artykuły
Przewodnik, podróżnik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.