170 tysięcy złotych i więzienie. To kara za przemyt kokainy

Prawie siedem lat życia w ciężkim więzieniu i ponad sto siedemdziesiąt tysięcy złotych – co najmniej tyle można stracić przemycając narkotyki z Peru. O kosztach tego procederu pisze Lucía Málaga-Sabogal.

Lucía Málaga Sabogal

Uczestniczyłam w Peru jako tłumacz w rozprawie Polaka oskarżonego o przemyt narkotyków. Było mi bardzo szkoda tego człowieka. Nawet nie wiedział w jakim lokalu został zatrzymany. W niewiele ponad godzinę skazano go na prawie siedem lat więzienia.

Jeśli zastanawiacie się nad przemytem i myślicie, że się Wam powiedzie, proszę – nie róbcie tego! Oto pięć powodów, dla których nie jest to dobry interes.

1. Przemyt narkotyków nie jest kwestią ryzyka

Peru musi wykazać się wynikami w walce z narkotykami. Jednym ze wskaźników jest wyłapywanie tak zwanych „mułów“ na lotnisku. Handlarze dysponują ich listą i z tej listy wybierają (nie wiem kto wybiera i na jakiej zasadzie) tych, którzy zostaną zatrzymani. Oczywiście nie jest tak, że wszyscy na lotnisku pracują w ten sposób. Są też osoby uczciwe, ale wystarczy mieć parę osób w kieszeni, by proceder działał.

2. Samo przewożenie narkotyków to przestępstwo

Według peruwiańskiego prawa sam fakt przewożenia narkotyków to przestępstwo. Nikogo nie obchodzi, czy to Twoja walizka, czy Twój płaszcz. Nie jest też ważne, że robiłeś komuś przysługę i nie miałeś pojęcia, że była tam kokaina.

3. Prawie siedem lat więzienia w złych warunkach

Karą za przemyt narkotyków w Peru jest co najmniej kilka lat więzienia. Co to oznacza? Przede wszystkim przepełnienie. Jest ono większe w więzieniach dla mężczyzn. Ilość więźniów utrudnia kontrolę i ułatwia korupcję. Wszystko można kupić i wszystko kosztuje. Często trzeba spać na korytarzu, w łazience, czy na podłodze, a za miejsce na materacu trzeba zapłacić. Przepełnienie oznacza też, że warunki pod względem higieny są bardzo złe, a żywność zwykle niewystarczająca. Nie zdumiewa, że wśród osób zmarłych w więzieniu większość to chorzy na suchoty i nosiciele wirusa HIV. Zdarzają się też zamieszki, w których nie brakuje poszkodowanych.

4. Wyroki mogą być dużo wyższe niż siedem lat

W Peru najniższa kara za przewóz narkotyków to osiem lat więzienia. Prokurator wnosi o nią, jeśli nie istnieją dodatkowe okoliczności obciążające, a przewożone narkotyki ważą mniej niż dziesięć kilogramów. Jeśli przyznasz się do winy, możesz prosić o układ z prokuratorem i automatycznie dostaniesz obniżoną karę, która wynosi sześć lat i osiem miesięcy. Jeśli nie przyznasz się do winy i poprosisz o pełny proces, możliwa kara to nawet 15 lat więzienia. Poza tym zasądzane są kary finansowe.

5. Lepsze warunki kosztują, czyli będą wydatki

Lepsze warunki w więzieniu kosztują. Kiedy zostaniesz złapany (w niewielkiej mierze zależy to od szczęścia, czy Twojego zachowania – patrz punkt pierwszy), Twoi bliscy staną przed wyborem wydawania pieniędzy na Ciebie. Koszty związane z pobytem w więzieniu to:

  • Nieuzyskane dochody. Zakładając że zarabiasz polskie minimum i że utrzymasz te same dochody przez sześć lat i osiem miesięcy (by nie bawić się w obliczanie inflacji, etc.), z powodu pobytu w więzieniu stracisz równowartość ponad 28 tysięcy dolarów amerykańskich.
  • Zasądzone kary pieniężne. Obliczane są one na podstawie peruwiańskiej płacy minimalnej. Do tego dochodzi trzy tysiące soli zadośćuczynienia cywilnego (jego wysokość zmienia się z czasem; można prosić o zwolnienie z zapłaty). Razem to około 13 tysięcy dolarów.
  • Koszty związane z polepszeniem warunków w więzieniu. Jeżeli rodzina, przyjaciele lub znajomi zdecydują się przeznaczyć pieniądze na pomoc dla Ciebie, będzie to przynajmniej 500 dolarów rocznie (prawdopodobnie więcej). W przeciągu siedmiu lat zbierze się co najmniej 3,5 tysiąca dolarów.

Lucía Málaga Sabogal
O Lucía Málaga Sabogal 4 artykuły
Urodziła się w Peru, wychowała w Polsce, mieszka w Peru. Zawodowo zajmuje się informacją naukową i bibliotekoznawstwem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.