Złoty ryż Inków podbija świat i… wszechświat

W Polsce bywa nieznana lub traktowana jak chwast. W Andach jest podstawą kuchni od tysięcy lat. Quinua, czyli komosa ryżowa, ma w tym roku swoje międzynarodowe pięć minut. Przekroczyła także granice naszej planety. Ten ulubiony pokarm Inków znalazł zastosowanie w programach kosmicznych NASA.

Ziarna komosy ryżowej wyglądają jak złoty ryż. Fot. Huaral.pe

Na talerzu przypomina żółtawo-szary, czy jak to kto woli złotawy ryż. Może być papkowata i może nie smakować, ale lepiej przyrządzić ją tak, żeby smakowała. Ziarno quinui, czyli komosy ryżowej, to magazyn pełnowartościowego białka. Wydaje się wręcz, że nie jest rośliną, bo zawiera wszystkie aminokwasy potrzebne człowiekowi, a także sole mineralne i witaminy, w tym witaminę B2. Nie zawiera natomiast glutenu. Jeśli ktoś szuka czegoś wegetariańskiego, a jednocześnie zdrowego i pożywnego, nie znajdzie niczego lepszego.

Wiedzieli już o tym Inkowie, a przed nimi inne kultury zamieszkujące dzisiejsze Peru i Boliwię. Quinua jest podstawą andyjskiego pożywienia od pięciu tysięcy lat.

Dotrwała do dzisiejszej kuchni peruwiańskiej. Stosuje się ją w zupach i drugich daniach jako zamiennik niezwykle popularnego w tym kraju ryżu.

Uprawy komosy ryżowej na inkaskich tarasach koło Cuzco. Fot. KochamyPeru.pl

Najczęściej jednak quinuę można… wypić. Przygotowuje się z niej słodkie napoje (z jabłkami, ananasami lub innymi owocami) i serwuje na śniadanie. To jak proteinowy zastrzyk. Dwie szklanki tej mikstury, zagryzione bułką, zapewniają siły i poczucie sytości do obiadu.

Ten, kto spożywa regularnie quinuę, a przy okazji chce stracić nieco wagi, osiągnie zamierzony cel. Dzięki magnezowi, który zawiera, komosa ryżowa, jest także pomocna osobom cierpiącym na migreny.

O jej właściwościach przekonali się amerykańscy kosmonauci – stosowana jest jako uzupełnienie diety w programach NASA. Na tapetę wzięła ją też Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłaszając rok 2013 „Międzynarodowym Rokiem Quinui”.

ONZ postawiła przed quinuą ambitne zadanie: roślina ta ma stać się alternatywą w zwalczaniu głodu na świecie. To oczywiście niemożliwe. Warto jednak o niej wiedzieć. I spróbować, by przekonać się na własnej skórze o tym, co było źródłem inkaskiego zdrowia i witalności.