Gdyby w polskich górach w przepaść spadł wypełniony ludźmi autobus, władze ogłosiłyby narodową żałobę po ofiarach wypadku i zrobiły wszystko, żeby więcej do niego nie doszło. W Peru jest inaczej. Od pięciu lat średni bilans to 230 zabitych i 1500 rannych w 135 wypadkach rocznie. I co? Nic. Wszyscy jadą dalej.

Oficjalne dane Superintendencia de Transporte Terrestre, de Persona, Carga y Mercancía, czyli peruwiańskiej Inspekcji Transportu Ziemnego, Osób, Ładunków i Towarów, są przerażające. Wynika z nich, że w ostatnich pięciu latach w wypadkach drogowych wzięły udział autobusy aż 162 publicznych firm przewożących ludzi między miastami.

Cruz del Sur też ma wypadki

Na czarnych listach Sutran znajdują się nawet firmy uważane powszechnie za bezpieczne. Najchętniej wybierany przez turystów zagranicznych Cruz del Sur miał 33 wypadki, w których zginęło 8 osób, a 151 zostało rannych. Inna popularna firma – Oltursa: 18 wypadków, 6 zabitych i 68 rannych.

Czy wśród publicznych przewoźników są w ogóle bezpieczne autobusy? Nie ma. Takie określenie w Peru nie istnieje. Ale można podać statystycznie najbardziej niebezpieczne. W latach 2012-2016 były to pojazdy firm: Gonzales, Challanger, Rodriguez, Turismo Central, Expreso Sanchez, Flores Hermanos, Civa, Murga Serrano, CarhuamayoExpreso Ronco Peru. To pierwsza dziesiątka wypadkowiczów: łącznie 384 zabitych i 1778 rannych. Kolejni przewoźnicy z ofiarami na koncie to: Julsa Angeles, San Martin, Molina Union, Estrella Polar, Junín, Megabus, Guadalupe, Transporte Wari, AntezanaSol Andino.

Większość dojeżdża do celu

Skala nieszczęść wynika ze specyfiki transportu w tym kraju. Odbywa się on głównie na drogach, z których większość w innych częściach świata prawdopodobnie nie zostałaby dopuszczona do użytku. Trasy kolejowe? Można je policzyć na palcach jednej ręki, a o prawdziwym rynku tanich linii lotniczych nikt jeszcze nie marzy. Dodajmy do tego nadmierną prędkość, usterki techniczne i nieodpowiedzialność kierowców – najczęstsze przyczyny wypadków. I efekt gotowy. Był, jest i jeszcze długo będzie tragiczny.

Nie znaczy to jednak, że autobusami w Peru lepiej nie podróżować. Wręcz przeciwnie. Zdecydowana większość z nich dojeżdża przecież bezpiecznie do celu. Warto jednak zdawać sobie sprawę z problemu i wybierając rodzaj transportu podjąć właściwą decyzję. Pomaga w tym wiele niezwiązanych ze sobą czynników. Choćby pytanie miejscowych o zdanie, czy własna intuicja.

2 KOMENTARZE

  1. Przerażające dane. Teraz pociag nie jedzie z Cusco do Machu Picchu tylko jest laczony transport pociag i autobus, a bardzo staralismy sie uniknac jazdy autobusem. Niestety nie wiem jaka firma obsluguje ten odcinek. Czy kojarzysz, zeby cos sie tam na nim zdarzylo i jaki przewoznik go obsluguje?

    • Jeśli kupicie bilet na pociąg z Cuzco do Machu Picchu, do końca kwietnia tego roku na odcinku Cuzco-Ollantaytambo zostaniecie przewiezieni autobusem podstawionym przez linię kolejową. Od 1 maja pociągi na tej trasie zostaną przywrócone. Co do innych firm obsługujących ten odcinek jest ich kilkadziesiąt. Kilka z dużymi autobusami i reszta z mniejszymi busami. Udanej podróży!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię