Tysiące kibiców przywitało gorąco w zimnej Limie peruwiańskich piłkarzy, którzy na Mundialu w Rosji nie wyszli z grupy, ale zachwycili swą grą. – Odpaść jak Peru – to brzmi dumnie i całkiem możliwe, że wejdzie do kanonu futbolowych powiedzeń.

Dla Peruwiańczyków były to historyczne mistrzostwa świata. Na awans do nich musieli czekać aż 36 lat. Ostatni mecz najwyższej rangi rozegrali w 1982 roku w Hiszpanii przegrywając w fatalnym stylu z Polską (słynne 1:5). Od tamtej pory żyli nadzieją na zmazanie tej plamy i godne zaprezentowanie się wśród najlepszych zespołów świata.

Kapelusz Banderasa

Udało się to w Rosji. Co prawda odpadli po fazie grupowej, ale zostawili po sobie niezwykle dobre wrażenie. Wszyscy to widzieli. Kibice, komentatorzy i rywale, a także osoby, które nie są raczej znane z futbolowych zainteresowań. Na przykład hiszpański aktor Antonio Banderas tak skomentował w sieciach społecznościowych postawę Peruwiańczyków:

Peru zostało wyeliminowane po szlachetnej grze i bez strachu, ale przede wszystkim było wsparte przez jednych z najlepszych kibiców, jakich kiedykolwiek widziałem. Zdejmuję przed nimi kapelusz.

Fanom w biało-czerwonych barwach nie przeszkadzał przestrzelony rzut karny w pierwszym meczu z Danią, bo docenili zaangażowanie swoich piłkarzy. Tego spotkania Peru nie powinno przegrać, ale piłka nożna nie zawsze jest sprawiedliwa.

Potem była porażka z Francją, po której kibicowanie nieco osłabło, ale zaraz odżyło, bo znów zapamiętano z niej peruwiańską walkę i nieustępliwość.

Trzeci, zwycięski mecz z Australią to już była prawdziwa fiesta. Na boisku, na trybunach i przed telewizorami. Po ostatnim gwizdku sędziego trzeba było pakować się do domu, ale Peruwiańczycy schodzili z murawy z podniesionymi głowami i wyprężonymi piersiami.

Serce zostało na boisku

Szkoda, że reprezentacji Peru nie ma już na tym Mundialu, choć chyba każdy Peruwiańczyk powie, że był świetnie reprezentowany przez piłkarzy. Niektórzy z nich zostaną pewnie zapamiętani nawet przez tych, którzy oglądają futbol tylko przy okazji wielkich imprez. To między innymi Luis Advíncula, który okazał się drugim, po Portugalczyku Cristiano Ronaldo, najszybszym piłkarzem na świecie oraz doskonały drybler André Carrillo. We wspomnieniach zachowa się także dziecięca twarz Edisona Floresa po otrzymaniu omyłkowej żółtej kartki i batalia Paolo Guerrero o powrót na wyżyny po wpadce dopingowej zwieńczona golem na pożegnanie z turniejem.

Oczywiście można wybrzydzać, że czasami gra potomków Inków była zbyt skomplikowana, a w futbolu sprawdzają się przecież proste rozwiązania. To prawda, ale takie jest Peru. Skomplikowane, lecz z wielkim sercem, którego nikt mu go nie odbierze.

Wyniki Peruwiańczyków na Mundialu w Rosji:

Peru 0 – Dania 1. Skrót meczu:

Francja 1 – Peru 0. Skrót meczu:

Australia 0 – Peru 2. Gole: André Carrillo i Paolo Guerrero. Skrót meczu:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię