Region Callao nad Pacyfikiem: Małe okno na duży świat

Z leżącym nad brzegiem Oceanu Spokojnego Callao jest jak z yeti – wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział. To najmniejszy region Peru. Tylko dla bardzo wymagających podróżników.

Z nadoceanicznym Callao, podobnie jak z wieloma innymi częściami Peru, jest jak z yeti: wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział. To znaczy niewiele widział. Tyle co na lotnisku, bo w tym najmniejszym regionie znajduje się międzynarodowy port lotniczy, w którym zaczyna się i kończy podróż niemal każdego, to odwiedza ten kraj.

Administracyjna historia regionu sięga 1836 roku. Jest naprawdę niewielki. Składa się zaledwie z sześciu dystryktów (gmin) i zajmuje 147 hektarów powierzchni, czyli mniej więcej tyle, co w Polsce Lublin. Mieszka w nim ponad milion posługujących się językiem hiszpańskim ludzi, większość w stolicy – mieście Callao.

W Callao mieści się przywołane już lotnisko, od lat uznawane za najlepsze w Ameryce Południowej, które generuje większość międzynarodowego ruchu pasażerskiego oraz równie istotny port morski, z którego korzystają statki z całego świata. Do tego bliskość bogatego w ryby i owoce morza Oceanu Spokojnego, liczne fabryki konserw, alkoholi i słodyczy, przetwórnie mączki rybnej, zakłady metalurgiczne i tekstylne, doki remontowe oraz młyny, które mielą prawie osiemdziesiąt procent zasobów peruwiańskiej kukurydzy i w efekcie Callao urasta do drugiego – po Limie – najbardziej uprzemysłowionego miejsca w Peru.

W peruwiańskiej świadomości region ten kojarzy się ważnymi z wydarzeniami historycznymi. W 1866 roku Callao było sceną bitwy morskiej, która zatrzymała Hiszpanię zamierzającą ponownie podbić peruwiańskie ziemie. Wielki udział w tym zwycięstwie miał polski inżynier Ernest Malinowski, który od tamtej pory znajduje się w gronie bohaterów narodowych Peru.

Choć Callao jest małe, są w nim warte odwiedzenia miejsca. Pierwsze to Fortaleza Real Felipe – nadmorski, masywny fort, który powstał w obronie przeciwko piratom i był miejscem ważnych wydarzeń w peruwiańskiej historii. Na jego zwiedzanie trzeba przeznaczyć co najmniej godzinę, a całą wycieczkę najlepiej połączyć z drugim ciekawym miejscem: niewielką starówką Callao. Przy okazji można zahaczyć o Museo Naval, które przechowuje głównie eksponaty związane z męstwem marynarki wojennej Peru, a także zejść na pokład okrętu podwodnego „Abtao“, który cumuje przy brzegu dokładnie tak, jak okręt „Błyskawica“ w Gdyni. Poza tym Callao to punt startowy na pobliskie wyspy: największej w kraju Isla San Lorenzo i malutkich Islas Palomino, na których można zobaczyć kilkutysięczną kolonię lwów morskich, a nawet popływać z niektórymi z nich.

Przed udaniem się do Callao warto jednak zdać sobie sprawę z… czasu. Jeśli ktoś przyjeżdża do Peru tylko na kilka dni, nie będzie grzechem, jeśli to wszystko sobie odpuści. Będzie nawet wskazane, żeby do Callao w ogóle nie zaglądał. Gdyby jednak uparł się, aby zajrzeć, niech nie robi tego na własną rękę. Callao to nie jest przyjazne turystom Miraflores w pobliskiej Limie. Ryzyko wydarzenia się czegoś złego jest w nim dużo większe niż gdzie indziej. Ale da się je zmniejszyć, a nawet wykluczyć wybierając się w to miejsce z kimś, kto je zna. Można też skorzystać ze zorganizowanego „city touru“.

Smakoszom polecamy w Callao przede wszystkim „morski“ obiad. Smak ceviche, leche de tigre, chicharrón de pescado, choritos a la chalaca, parihuela, escabeche de bonito, czy pulpo al olivo z pewnością pozostanie w pamięci.  Podobnie może być z fiestami związanymi z ważnymi dla tego regionu wydarzeniami. To między innymi: Día del Pescador (29 czerwca), Procesión de la Virgen del Carmen de la Legua (15 lipca), Creación de la Provincia Litoral del Callao (20 sierpnia), Combate de Angamos (8 października) i Procesión del Señor del Mar (28 października).

Redakcja
O Redakcja 8 artykułów
Czytamy, słuchamy i oglądamy Peru starając się przede wszystkim poznać i zrozumieć ten niezwykły kraj. Jeśli masz podobnie, witamy na pokładzie i zapraszamy do współpracy!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.