Adrenalina zaostrza apetyt. Gdzie i jak zrobić rafting

W podróży po Peru łatwo o adrenalinę. Świetnie podnosi ją rafting, który dodatkowo pozwala sprawdzić się w niecodziennej sytuacji i zaostrza apetyt na więcej przygód. Pisze o tym Marcin Mentel.

Podczas wspólnych podróży po Peru staram się tak układać plan, aby na każdej wyprawie była możliwość zmierzenia się z górską rzeką. Zależy to oczywiście od samych uczestników i ich nastawienia, gdyż jedni lubią historię i kościoły, a inni życie ulicy i przyrodę. Ludzi tak naprawdę poznaje się w trasie. Jeżeli jest w nich chęć do aktywnego wypoczynku i odrobiny ryzyka, warto spróbować takiej formy przygody. Podnosi poziom adrenaliny, pozwala sprawdzić się w niecodziennej sytuacji, oferuje bajkowe krajobrazy oraz zaostrza apetyt na to, co może zaoferować ten kraj.

Rafting w Peru można zrobić w wielu miejscach. Najbliżej Limy znajduje się miejscowość Lunahuaná – w prowincji Cañete, około trzech godzin jazdy na południe od stolicy. Jeżeli jesteście w niej i dysponujecie dniem wolnym, najlepiej wykupić całodniową wycieczkę w lokalnej agencji. Odbiorą Was z hotelu, zawiozą na miejsce, nakarmią i przywiozą z powrotem. Cena wycieczki nie jest wysoka, a oprócz samego spływu organizator pokaże Wam jeszcze kilka innych miejsc, czy zaprosi na degustację pisco. Nie ma sensu organizować tego na własną rękę, gdyż koszty wyjazdu wyjdą takie same, jak nie wyższe. Ponadto nie znajdziecie bezpośredniego połączenia z Limy, no i warto byłoby znać język hiszpański. Dlatego zdajcie się na profesjonalistów, chyba że dysponujecie własnym transportem oraz czasem i chęcią na dopinanie szczegółów.

Następne miejsce na rafting to rzeka Chili w Arequipie. „Białe miasto” znajduje się na mapie prawie każdej wycieczki objazdowej po byłym państwie Inków. Nawet jeżeli jesteście w nim z tradycyjnym biurem podróży, możecie znaleźć cztery godziny wolnego czasu, aby „wyskoczyć nad rzekę“. Wszystko zorganizujecie na placu głównym w Arequipie w jednej z agencji mieszczących się pod arkadami. Najczęściej właśnie tam organizuję swoje spływy, gdyż doskonale wpisują się w plan trasy, nie zabierają dużo czasu i przysparzają emocji. Tak naprawdę w Arequipie zajmują się tym tylko dwie grupy młodych ludzi i każda z agencji zawiezie Was właśnie do nich.

W Peru zahaczycie pewnie także o Valle Sagrado, czyli Świętą Dolinę Inków, gdzie nadarzy się kolejna okazja do raftingu. Tym razem będzie to rzeka Urubamba, nad którą zawiozą Was lokalne agencje z Cuzco. Rafting wymaga sprzętu i znajomości rzeki, dlatego namawiam Was do korzystania z lokalnych agencji i przewodników. To oni zapewnią też pomoc, gdyby coś poszło nie tak, o co przecież łatwo w tego typu sportach. Po odebraniu z hotelu zostaniecie przewiezieni nad rzekę, gdzie dostaniecie niezbędny ekwipunek. Spływ odbywa się rzeką o II i III stopniu trudności i trwa około dwóch godzin. Po wszystkim czeka gorąca sauna i obiad w z lokalnej restauracji. Na wszystko musicie przeznaczyć cały dzień.

Wymieniłem jedynie miejsca raftingowe położone wzdłuż najczęściej wybieranej trasy w Peru. Za każdym razem, gdy biorę udział w takich przedsięwzięciach, spotykam się z pozytywnymi opiniami uczestników, więc jestem pewien, że i Wam przypadną one do gustu.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 8 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.