Brak miejsca w plecaku? Problem może rozwiązać wysłanie paczki

Co zrobić, kiedy w drodze z Peru w plecaku zabraknie miejsca na pamiątki i prezenty? Dobrym rozwiązaniem jest dodatkowy bagaż lub wysłanie paczki. O peruwiańskiej poczcie pisze Marcin Mentel.

Jak się ubrać i co zabrać do Peru? To częste pytanie podróżników, którzy wybierają się ze mną na wyprawy. Odpowiedź zależy od wielu czynników, ale zawsze obowiązuje zasada: najlepiej wziąć ze sobą rzeczy używane, znoszone i wysłużone, czyli takie, których nie będzie żal zostawić. Często zapominamy bowiem, że pamiątki, upominki i inne gadżety zajmują sporo miejsca w plecaku. Wtedy właśnie można rozstać się ze starymi rzeczami. Można też  skorzystać z poczty peruwiańskiej i wysłać sobie z Peru paczkę do domu.

Poczta w tym kraju nazywa się Serpost i działa na innych zasadach niż te w Europie. Przede wszystkim, nie można zamykać przesyłki przed nadaniem, tylko należy zostawić ją otwartą do kontroli przez urzędnika. Pracownik w okienku posiada listę rzeczy zabronionych do wysyłania i według tej listy będzie weryfikować zawartość paczki.

Na tej liście znajdują się między innymi: materiały wybuchowe, łatwopalne i toksyczne, płyny i gazy pod ciśnieniem, substancje utleniające się, substancje zakaźne i radioaktywne, suchy lód, napoje gazowane, gotówka, czeki na okaziciela, zabronione narkotyki, monety antyczne, towary uważane za dziedzictwo kulturowe, nadtlenek wodoru, perfumy, produkty łatwo psujące się, sprężone powietrze, zapalniczki, wyroby ze złota, srebra i biżuteria, filmy pornograficzne, obsceniczne czasopisma, siarka, nasiona (chyba, że macie specjalne pozwolenie), broń palna, aerozole, vilcacora w postaci kory drzewnej i baterie litowe. Cała lista dostępna jest na ulotkach wyłożonych na poczcie oraz na stronie internetowej Serpostu.

Warto się z nią zapoznać, aby dowiedzieć się jaki jest cennik i dokładne reguły dotyczące wysyłania, gdyż bez tego zaskoczenie przy okienku murowane. Do niespodzianek należy fakt, że na wszystkie wysyłane produkty zazwyczaj powinniście mieć paragon! Czasami urzędnik może przymrużyć na to oko, ale generalnie nie można pójść sobie na targowisko, kupić owoc, warzywo, nasiona i włożyć do przesyłki. To po prostu nie przejdzie. Podobnie jest z ziołami lub produktami medycznymi. Tylko takie, które zostały zakupione w aptece i na które posiadamy paragon lub pozwolenie, zostaną dopuszczone do wysyłki.

Nie możemy również, jak wynika z listy, wysłać butelki inca koli, czy też jakiegokolwiek alkoholu, choćby było to nawet „narodowe” w Peru pisco. Nie możemy wysłać wyrobów organicznych, czyli pamiątek z kości zwierząt, muszli, skór, suszonych owadów, czy roślin. Poza tym dobrze jest pamiętać, że zjawiając się na poczcie dobrze jest posiadać trzy kopie paszportu. Możliwe także, że trzeba będzie też  pozostawić numer telefonu i… odcisk palca.

Opłaty pocztowe nie są niskie. Za wysłanie paczki o wadze do dwóch i pół kilograma i kurierem w czasie od sześciu do dziewięciu dni, pobierana jest kwota 223 soli. Przy paczce do czterech kilogramów opłata wynosi już 312 soli, czyli około 90 dolarów amerykańskich. W liniach lotniczych tyle mniej więcej kosztuje dodatkowy bagaż, więc przy większej grupie warto rozważyć zrzutkę na takie rozwiązanie. Można również wybrać tańszą i dłuższą opcję, w której za dostarczenie paczki w okresie od piętnastu do trzydziestu dni zapłacimy odpowiednio 164 sole (2,5 kg) i 209 soli (4 kg).

Można oczywiście niczego z Peru nie zabierać, ale znając życie raczej trudno przypuszczać, że ktoś wyjedzie z tego kraju z pustymi rękami. Świetna kawa, wyroby z alpaki, lecznicze zioła, kolorowe obrusy, inkaskie poncza, czy ciepłe szaliki i czapki z lamą stanowią atrakcję samą w sobie i kuszą co chwila. Warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu wyjazdu.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 16 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

1 Comment

  1. Nie mam z tym problemu. Z każdej podróży jakieś zapiski, adrersy spotkanych ludzi, mapy.Z kilkunastu podróży po AP mam tylko zdjęcia i kilka nakryć głowy. Przy pierwszych podróżch były to jakieś drobiazgi, teraz już nie. Kiedyś próbowałem się dzielić wrażeniami, oglądaniem zdjęć, teraz już się wyleczyłem. Jeśli już, to tylko w gronie zpaleńców dzielimy się wrażeniami i informacjami.Pozdrawiam i do spotkania na szlakuz miłośnikam AP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.