Może na ryby? Peruwiańskie morze to ogrom możliwości

Przyjrzenie się powracającym z połowu rybakom, czy wybranie się z nimi w rejs to świetny sposób na poznanie wybrzeża. Marcin Mentel podpowiada jak to zrobić i objaśnia na czym polega wędkarstwo w tym kraju.

Marcin Mentel

Peruwiańskie wybrzeże Peru to pustynia rozciągająca się od Chile po Ekwador, wzdłuż której płynie zimny, oceaniczny prąd morski zwany prądem Humboldta. To doskonałe miejsce dla ryb i innych morskich zwierząt. A także dla ludzi, którzy na brzegu Pacyfiku żyją z małych portów rybackich.

Jeżeli zamierzacie spędzić czas na peruwiańskiej plaży i zobaczyć z jakimi stworami wracają z połowów rybacy, zajrzyjcie koniecznie do najbliższej wioski, których pełno wzdłuż wybrzeża. Oznacza się je skrótem Pto. czyli Puerto (Port). W okolicach Limy będzie to na przykład: Pto. Pucusana, czy Pto. Chilca na południu, czy Pto. Salinas, Pto. Barranca i Pto. Paita na północy. Oczywiście tych miejsc jest dużo więcej. Najlepiej spytać miejscowych o najbliższy port, gdyż często małe wioski rybackie nie są zaznaczone na mapie, a oferują atrakcje niespotykane gdzie indziej.

Po przyjeździe na miejsce dowiedzcie się o której godzinie rybacy wracają z morza. Potem przygotujcie kamery i aparaty fotograficzne, bo przybicie do brzegu z połowem to spore wydarzenie dla lokalnej społeczności.

Rybołówstwo to ciężka praca nie przynosząca wielkich korzyści zwłaszcza tym, którzy nie mają własnego kutra. Załoga takiego statku wypływa w morze na okres od trzech do czternastu dni, w zależności od odległości łowiska i gatunku ryb, na które się nastawia. Przed wypłynięciem na statku gromadzone są zapasy jedzenia i paliwa, które zalega w wielkich beczkach. Najważniejszy jest jednak lód do schładzania morskich zdobyczy, który przechowuje się w ładowniach.

Mniejsze jednostki, jak i te, które poławiają małże, kraby, krewetki i inne morskie zwierzęta wypływają zazwyczaj o trzeciej lub czwartej nad ranem, by wrócić po południu następnego dnia. Wielu z takich rybaków posiada swoje restauracje lub poławia na własny użytek. Natomiast większość dużych jednostek ma kontrakty z firmami, które bezpośrednio z kutra odbierają żywy towar.

Jeżeli macie ochotę na świeżą rybkę, prawie niemożliwe jest kupienie jej prosto z kutra bez dobrych znajomości. A jeśli już okazja się nadarzy, często taki zakup jest droższy niż w supermarkecie. Tubylcy tłumaczą to tym, że w sezonach wakacyjnych, czy podczas weekendów, plaże oblegane są przez miastowych, a wtedy jest okazja szybko i łatwo zarobić.

Na koniec kilka słów o wędkarstwie. W Peru nie ma praktycznie żadnej bazy do jego uprawiania. I choć są ku temu warunki, brakuje również czegoś takiego jak rynek sportowych połowów morskich. Ze świecą w ręku szukać też sklepów wędkarskich. Podobnie ofert turystycznych zapraszających do łowienia, czy to morskiego, czy rzecznego. Bo przecież Peru to nie tylko Ocean Spokojny. Są jeszcze wody Amazonki, Ucayali, czy Madre de Dios, które dają doskonałe możliwości do wędkowania.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 26 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.