Podróż samochodem? To bezpieczna, tania i ciekawa opcja

Podróż wynajętym samochodem w Peru może być ciekawsza, bezpieczniejsza i tańsza niż tradycyjnymi środkami transportu. Niemożliwe? O tym, jak to zrobić i co trzeba przy tym wiedzieć, pisze Piotr M. Małachowski. 

Piotr M. Małachowski

Dla wybierających się do Peru podróż wynajętym samochodem po tym kraju to zwykle „czarna magia”. Zachęcam więc do przeczytania tekstu do końca. Po lekturze wszystko powinno być jasne.

Na hasło „podróżowanie samochodem w Peru“ wielu zapalają się czerwone lampki w głowie. Inni w ogóle nie rozważają tej formy transportu. To zrozumiałe biorąc pod uwagę famę andyjskich dróg i odmienną kulturę jazdy miejscowych kierowców. Ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Poza tym mało kto zdaje sobie sprawę, że auto opłaca się wynająć już przy dwóch osobach. Nie tylko finansowo, bo jadąc nim można zobaczyć nawet cztery razy więcej ciekawych miejsc niż podczas tradycyjnej podróży.

Wynajęcie samochodu to kilka kliknięć w internecie. Większość znanych wypożyczalni ma swoje oddziały w Peru. Wystarczy wejść na wybraną stronę, zdecydować się na model auta i wypełnić formularz. Zatankowany pojazd będzie czekać we wskazanym miejscu.

Warto przy tym pamiętać, że wypożyczone w ten sposób samochody są najczęściej objęte limitem kilometrów, który wynosi od 170 do 260 kilometrów dziennie. Po jego przekroczeniu obowiązuje dopłata. Jej wysokość może być zaskoczeniem przy oddawaniu auta, lepiej więc przyjrzeć się bardzo dokładnie warunkom stawianym przez wypożyczalnię i oszacować z wyprzedzeniem kilometraż planowanej podróży.

W Peru istnieją także wypożyczalnie, których nie ma w internecie. Wynajmowane w nich samochody są zazwyczaj tańsze i pozbawione limitu kilometrów, czyli dodatkowych opłat. Zainteresowanych wynajmem pojazdu w ten sposób zapraszam do kontaktu. Chętnie doradzę i pomogę.

A co z samą podróżą samochodem po Peru? Nie ma nic bardziej ciekawego, praktycznego i przyjemnego. Oto 10 zasad, o których warto pamiętać przed wyjazdem:

  1. Do turystycznego kierowania autem w Peru wystarczy polskie prawo jazdy. Trzeba mieć przy sobie także inny dokument tożsamości.
  2. Część przepisów różni się od polskich. Łatwo się ich nauczyć w praktyce obserwując zachowania kierowców.
  3. W trakcie jazdy należy zapomnieć o regule ograniczonego zaufania. Zdając się tylko na siebie podróżuje się bezpieczniej.
  4. Nie każdy samochód nadaje się na każdą drogę. W przypadku wątpliwości koniecznie trzeba zasięgnąć opinii miejscowych.
  5. Na drogach nie ma wielu znaków informacyjnych. Przed podróżą warto zaopatrzyć się w system nawigacji lub w jej trakcie pytać o drogę.
  6. Odległości między punktami podróży nie są istotne. Bardziej od nich liczy się czas przejazdu, o który warto pytać.
  7. Auta nie można zostawiać w nocy na ulicy. Trzeba je zaparkować w zamkniętym miejscu, które łatwo znaleźć w każdym mieście.
  8. Na drogach jest wiele progów zwalniających. Większość z nich jest nieoznaczona, zwłaszcza w małych miejscowościach.
  9. Wszędzie istnieją włamywacze. Przed zwiedzaniem samochód trzeba koniecznie zaparkować w strzeżonym miejscu.
  10. Sieć stacji benzynowych jest nierównomierna. Lepiej tankować przy każdej możliwej okazji niż liczyć, że stację znajdzie się dalej.

Jest też zasada ogólna: nie bać się, bo podróż po Peru samochodem to niezapomniana przygoda. Życzę zatem szerokiej drogi!

Piotr M. Małachowski
O Piotr M. Małachowski 67 artykułów
Przewodnik, podróżnik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

2 Comments

  1. W Peru nie byłem. Ostatnio w Budapeszcie bylismy autem paczką znajomych. Wole autem na tekia wycieczki jeździć niż innym środkiem. Mam wygodnego minivana c4 picasso. Nawet dla 7 dorosłych osób jest ok. Zagłowki ma miekkie i jest gdzie nogi wyprostowac. Na takie długie trasy jest idealny.

  2. Przez 2 miesiące przejechałem po Peru * tys. km. Bez najmniejszych problemów. Generalnie drogi są niezłe, czasami, w górach, trzeba było czekać na usunięcie nocnych usypisk. Zwalniacze w niespodziewanych miejscach, nawet na trasie szybkiego ruchu. Czasami samochód zostawał na zewnątrz i nic się nie stało. Policja generalnie przyjazna, raz tylko gliniarz bezczelnie przez okno wyłączył światło i mówił, że jedziemy bez świateł. Bylo to przed Ica, dostał 80 soli. Kierowcy nie zjeżdżają z szybkiego pasa. Piękna plrzygoda, jadąc samochodem jest się niezależnym i wszędzie można wjechać. Od lat nie korzystamy z przewodników, pytamy informacje turystyczne i miejscowych lub poznanych obieżyświatów. Przed nami Ameryka środkowa i Brazylia. Każdego roku startujemy z Argentyny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.