Małe jest piękne: Trasa do Bramy Słońca koło Ollantaytambo

Ollantaytambo to miejscowość znana z inkaskich ruin i stacji kolejowej, z której można dojechać pociągiem do Machu Picchu. Nieznane jest to, że można się też dostać z niej do Bramy Słońca. Pisze o tym Sylwia Perkowska.

Sylwia Perkowska

W życiu bywa tak, że małe jest piękne i cieszy bardziej niż duże. Zasada ta działa również w Peru. Małe i piękne jest w nim miasteczko Ollantaytambo. Poza tym pod względem pozytywnej energii przewyższa każde inne miejsce, jakie poznałam.

Może wynika to z faktu, że spędziłam w nim swoje pierwsze tygodnie w tym kraju, stąd mam i będę mieć do niego szczególny sentyment. Nie jest jednak wykluczone, że rzeczywiście coś magicznego i wyjątkowego w Ollantaytambo się znajduje. Nie tylko ja tak twierdzę. Powodem może być położenie: niemal w samym sercu Świętej Doliny Inków. Albo najzwyczajniej piękno, jakie ma w sobie ta miejscowość i jej okolice.

Ollantaytambo znane jest od strony znajdującej się w nim stacji kolejowej, z której odjeżdżają pociągi do Machu Picchu. Kojarzy się także z górującymi nad obecną zabudową mieszkaniową inkaskimi ruinami. Zdecydowanie warto je poznać, a jeszcze bardziej warto usłyszeć ciekawą o nich historię. To bowiem na tym terenie rozgrywały się istotne dla imperium Inków wydarzenia. Dla większości turystów Ollantaytambo to jednak tylko krótki przystanek na peruwiańskim szlaku. Mało kto zostaje w nim na chociaż jeden dzień. A szkoda, bo poza stacją kolejową i ruinami, jest tu sporo innych, ciekawych do zobaczenia miejsc.

Do moich ulubionych należy Inti Punku, czyli Brama Słońca. Można do niej dojść, albo prawie dojechać – na koniu. Można też się tam dostać częściowo na nogach i częściowo konno.

Osoby z dobrą kondycją i lubiące długie wędrówki mogą sprezentować sobie sam trekking. Wyprawa w obie strony zajmuje około dziesięciu godzin. Trasę da się pokonać o trzy godziny krócej, ale opcja ta przeznaczona jest wyłącznie dla szybko chodzących i nie potrzebujących odpoczynków.

Przy dobrej pogodzie w drodze do Inti Punku można podziwiać piękne krajobrazy z ośnieżonymi szczytami. Są też pozostałości inkaskich ruin oraz szkielety ludzkich ciał. W drodze powrotnej, około pół godziny przed Ollantaytambo, warto zatrzymać się na chwilę w miejscu, w którym znajduje się coś w rodzaju basenika. To wykonany z kamieni zbiornik służący do regulacji wody, która wylewana jest co jakiś czas na pobliskie tarasy rolnicze. Funkcjonuje od wieków.

Dzień z Inti Punku można zakończyć w jednej z knajpek w centrum Ollantaytambo, przy lokalnym piwku. Polecam Ganso Bar i oczywiście chłodną cusqueñę.

Sylwia Perkowska

Sylwia Perkowska

Wybierasz się do Peru? Skontaktuj się z autorką. To organizatorka wypraw i wyjazdów, miłośniczka podróżowania i eksploratorka nowych szlaków

Więcej artykułów - Strona internetowa

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.