Świetna kraina na dwa koła, ale pod trzema warunkami

Miłośnikom rowerowych wypraw Peru oferuje fantastyczne możliwości. Do wielu ciekawych miejsc bez problemu można dojechać na dwóch kołach. Ale pamiętając o trzech warunkach. Pisze o nich Sylwia Perkowska. 

Sylwia Perkowska

Czy Peru jest przyjazne rowerzystom? Tak, ale pod trzema warunkami. Powinni o nich wiedzieć przede wszystkim podróżujący samotnie oraz ci, którzy nie są miłośnikami niebezpiecznych przygód.

1. Duże miasta nie są dla rowerów

Rowerzystom na drogach publicznych w dużych, a zwłaszcza bardzo dużych miastach, mówię stanowcze „nie”! To najprostsza droga do wypadku. Dzięki kierowcom i ich sposobowi jazdy.

W Peru tak zwanej kultury jazdy zbyt wiele nie ma i jeszcze sporo czasu upłynie zanim zmotoryzowani zmienią nastawienie do innych użytkowników drogi. Jak i do samych siebie. Kiedy tutejszy kierowca (nie każdy oczywiście, ale niestety większość) widzi rowerzystę, nie zdejmuje nogi z gazu. Poza tym lubi rywalizować o miejsce na drodze – szczególnie prowadząc w mieście autobus, czy taksówkę. Kto większy, ten pierwszy, po prostu. W tej zasadzie margines dla jadącego na rowerze jest niewielki, albo nie ma go wcale.

2. Miejscowi wiedzą lepiej niż nam się wydaje

Poza dużymi miastami rowerem można jeździć bez problemu, ale nie w każdym miejscu. Trzeba pamiętać, że także w mniejszych miejscowościach są okolice, które miejscowi kwalifikują jako niebezpieczne. Zdecydowanie odradzam sprawdzanie tego na własnego skórze i pojawianie się w tych zakątkach w ogóle, a zwłaszcza z rowerem. To idealna rzecz do ukradzenia. Nie ma potrzeby narażać się na to. Tym bardziej, że w skrajnych przypadkach, oprócz roweru, można stracić zdrowie, a nawet życie.

Jeśli już się zatem na wyprawę rowerową decydujemy, warto zrobić rozeznanie wśród lokalnej ludności  jakich miejsc najlepiej unikać. Miejscowi z pewnością udzielą rzetelnej informacji.

3. Pora deszczowa i wzniesienia istnieją naprawdę

Jeśli na rower, to w odpowiednim czasie. Na pewno nie w porze deszczowej w selwie i w niektórych miejscach w Andach. Jazda rowerem w deszczu, po błocie i często pod górkę jest średnio przyjemna. Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że istnieją indywidualności, dla których żadne warunki pogodowe nie są straszne. Ta grupa może wyprawy rowerowe po Peru planować przez cały rok. Z nastawieniem, że pewne fragmenty wybranych tras – w Andach i Amazonii – trzeba będzie pokonać z rowerem na plecach.

Na zakończenie warto dodać, że Peru oferuje rowerzystom fantastyczne możliwości. Do wielu ciekawych miejsc bez problemu można dotrzeć na dwóch kołach, co bardzo urozmaica pobyt w tym niezwykłym kraju.

Rowerem po Półwyspie Paracas:

https://www.youtube.com/watch?v=CQnN_P8YUSM

Sylwia Perkowska
O Sylwia Perkowska 10 artykułów
Wybierasz się do Peru? Skontaktuj się z autorką. To organizatorka wypraw i wyjazdów, miłośniczka podróżowania i eksploratorka nowych szlaków

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.