Pierwsze kroki ku przygodzie: Wszystko o lotnisku w Callao

Dlaczego lądujemy w Callao, choć wszyscy myślą, że w Limie? Jak bezpiecznie wydostać się z lotniska? Gdzie znaleźć nocleg? O pierwszych samodzielnych krokach na peruwiańskiej ziemi opowiada Marcin Mentel.

Marcin Mentel

W Peru istnieje tylko jedno lotnisko, na którym mogą lądować duże samoloty międzynarodowe. Wszyscy myślą, że chodzi o Limę, a to miasto Callao. Różnicy w podróży to nie robi. Można nie wiedzieć w którym dokładnie miejscu się jest, ale w niczym nie przeszkadza to dostać się do stolicy.

Najprawdopodobniej jeszcze w samolocie dostaniecie kartę migracyjną. Należy ją wypełnić wpisując imię i nazwisko, zawód, powód przyjazdu i kilka innych rzeczy, w tym kwotę, którą zamierzacie wydać w Peru. Warto pamiętać, że do tego kraju można wwieźć bez podatku dziesięć tysięcy dolarów na osobę. Do innych rubryk nie przywiązujcie zbyt dużej wagi. I tak nikt nie będzie tego sprawdzał. Może się natomiast zdarzyć, że zostaniecie zapytani o cel wizyty, po czym urzędnik na lotnisku oderwie część wypełnionej karty wjazdowej. Drugą część odda Wam na przechowanie. Pilnujcie jej. Będzie potrzebna przy wylocie. W razie utraty tej karteczki trzeba zapłacić karę, która wynosi kilka dolarów.

Po przejściu kontroli i minięciu ostatnich sklepów wolnocłowych udajemy się po odbiór bagażu. Tam jeden z celników wręczy kolejny kwitek do wypełnienia. Tym razem będzie to deklaracja celna. Wypełniamy papierek, oddajemy go osobie przy kolejnej bramce kontrolnej i przechodząc przez tę bramkę wciskamy przycisk, który losowo decyduje, czy udamy się do sali przylotów, czy też czeka nas jeszcze kontrola celna.

Wciśnięcie przycisku jest obowiązkowe. Zielone światełko oznacza, że jesteśmy wolni. Czerwone, że czeka nas jeszcze sprawdzanie bagażu. Raz chciałem sprawdzić co stanie się, gdy nie wcisnę przycisku, więc tylko zamarkowałem jego przyciśnięcie. Od razu zostałem poproszony na bok i prześwietlono mi dokładnie bagaż.

Samo lotnisko nie jest duże. To niezbyt wielki prostokąt, który z jednej strony ma wszystko związane z lotami międzynarodowymi, a z drugiej krajowymi. Trudno się na nim zgubić. Trudno też o jakąś szkodę. Gdy po wylądowaniu nie czujemy się zbyt dobrze, możemy skorzystać z pomocy lekarza, który urzęduje w sali po stronie lotów krajowych. Na miejscu są też restauracje i kaplica.

W hali przylotów zawsze jest tłum ludzi. Peruwiańczycy witają przylatujących gromadnie. To oznacza, że na lotnisku czeka cała rodzina z kwiatami, transparentami i babcią włącznie. Nierzadko jest to ponad dziesięć osób. Gdy dodamy do tego przewodników czekających na turystów, szukających klientów kierowców taksówek, agentów biur turystycznych oferujących hotele i zwiedzanie miasta, to możemy poczuć się trochę przytłoczeni i zagubieni.

Lotnisko położone jest 12 kilometrów od Limy. Oznacza to około godziny jazdy do turystycznych dzielnic. Przy założeniu, że natężenie ruchu będzie niewielkie.

Dzielnice, które podróżni najchętniej wybierają na nocleg to: Cercado de Lima (historyczna Lima), Miraflores, San Isidro i Barranco. Jak się tam dostać? Niestety w Callao nie ma znanego z innych lotnisk połączenia autobusowego. Nie ma też metra, ani żadnego innego przyjaznego publicznego środka transportu. Trzeba korzystać z taksówek lub form dojazdu oferowanych przez hotele.

Tak zwane „bezpieczne taksówki” bez problemu można złapać na terenie lotniska. Są jednak około trzy razy droższe. Taniej jest poza lotniskiem, ale nigdy nie próbujcie łapać taksówki za bramą lotniska po zmroku! Często zdarzają się nieuczciwi taksówkarze, którzy wiozą turystę w zupełnie inne miejsce, niż sobie życzy. Tam delikwent jest okradany.

Oczywiście w pobliżu lotniska jeżdżą lokalne autobusy. Ale podróż nimi przeznaczona jest raczej dla dobrze zorientowanych w lokalnych realiach i znających język hiszpański. Pojazdy nie mają bowiem łatwych do zrozumienia numerów, nie jest znana trasa ich przejazdu, ani rozkład jazdy. Poza tym, gdy jesteśmy z dużymi bagażami, możemy zostać nie wpuszczeni do małego, zatłoczonego busika lub też okradzeni po drodze.

W przypadku gdy taksówki lotniskowe okazują się zbyt drogie, lepiej załatwić sobie transport z hotelu. Idealnie jest, gdy ktoś czeka na Was na lotnisku. Może to być znajomy, albo przewodnik.

Jakąkolwiek taksówką wyjedziecie z lotniska, czy to zrzeszoną w korporacji, czy niezrzeszoną, czy też podstawioną przez hotel, po wejściu do samochodu koniecznie zamknijcie wszystkie drzwi i okna, a torebki połóżcie na podłodze. Callao nie należy do najbezpieczniejszych miejsc w Peru. Podczas postoju na światłach ktoś może niespodziewanie otworzyć drzwi lub przez okno próbować coś wyrwać. Ostatnio mój kolega, zaraz po wyjeździe z lotniska, stracił aparat fotograficzny robiąc zdjęcie przez okno samochodu.

Jak zapłacić za przejazd nie mając lokalnych pieniędzy? Bez paniki. Po przylocie można wymienić przywiezioną walutę na peruwiańskie sole w lotniskowych kantorach. Cenę można też ustalić z taksówkarzem w dolarach. Nie będzie z tym żadnego problemu.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 26 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

3 Comments

  1. Prawda. Callao niebezpieczne jest. Każdy lokals to potwierdzi. Wielu znajomych mi mieszkańców Limy nigdy tej części miasta nie odwiedziło. Z lotniska koniecznie wydostać należy się taksówką, chociaż niekoniecznie aż do Miraflores bo tam jest daleko więc i drogo. Kolejna po Callao dzielnica to San Miguel, w której mieszkałem długi czas. Wystarczy tam dojechać, a później można już wskoczyć w autobus, który za dwa sole dowiezie Cię do Miraflores. Pozdro Polska 🙂 PS: Przy okazji wspomnienie mojej najgłupszej przygody w Limie związanej właśnie z Callao 😉 http://www.antonisikora.pl/callao/

  2. Witajcie!Mam pytanie dot.karty mogracyjnej. Podczas lotu otrzymałam dokument do wypelnienia,jednak został mi on zabrany w całości po odbiorze bagażu. Nie otrzymałam zatem tego dolnego fragmentu,który powinnam oddać podczas wylotu.Przyznam,że byłam tak oszołomiona po locieplenie do Peru,że o tym zapomniałam. Czy karta mogracyjna jest niezbędna do wylotu? Czy problemem będzie jej brak? Czy da się to jakoś im wyjaśnić podczas odprawy paszportowej i zapłacić te kilka dolarów? Niebawem mam lot i nieco się tym martwię.Będę wdzieczna za odpowiedz. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.