Kolej Malinowskiego i Cajamarquilla – miasto kultury Wari

W jeden dzień można zobaczyć w Peru dwa miejsca, które dzieli tysiąc lat historii i prawie pięć tysięcy metrów w pionie. O starożytnym mieście Cajamarquilla i andyjskiej kolei pisze Piotr M. Małachowski.

Podróż najlepiej zacząć rano w historycznym centrum Limy. Przy Plaza Mayor znajduje się dawna stacja kolei transandyjskiej zbudowanej ponad sto lat temu przez polskiego inżyniera Ernesta Malinowskiego. W holu dworca stoi jego popiersie. Drugi pomnik tego wybitnego Polaka zobaczymy jeszcze tego samego dnia – na przełęczy Anticona. To najwyższy punkt na trasie – 4818 metrów nad poziomem morza.

Kilka razy w roku w stronę przełęczy Anticona, znanej jako Ticlio, odjeżdżają z Limy turystyczne pociągi. Można się zabrać jednym z nich. Można też zrobić coś innego – przejechać asfaltową szosą wzdłuż linii kolejowej. W ten sposób najważniejsze mosty, wiadukty i tunele zobaczymy dokładniej. Nawet w naszych czasach to imponujące dzieła.

W drodze powrotnej (albo na jej początku) warto zatrzymać się także w Cajamarquilla. Zainteresowani historią i archeologią będą zdumieni. To jedno z największych miast starożytnego Peru i druga w Ameryce – po Chan Chan koło Trujillo – miejska konstrukcja z suszonych na słońcu cegieł adobe. Jej wiek szacowany jest na ponad tysiąc lat.

Swój rozkwit Cajamarquilla przeżywała przed Inkami – w czasach kultury Wari. Dziś to otoczone fawelami miejsce. Jest mocno zaniedbane, ale może kiedyś ktoś się nim zajmie na poważnie i wtedy będziemy mieli „Machu Picchu na pustyni“.

Piotr M. Małachowski
O Piotr M. Małachowski 39 artykułów
Przewodnik, podróżnik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.