Nie da się zobaczyć tego mostu patrząc przed siebie. Trzeba zadrzeć wysoko głowę. Bardzo wysoko. To najwyżej zawieszona na świecie kładka dla pieszych.

Łączy wzgórza nad wioską Tinco w peruwiańskich Andach i pełni rolę ostatniej deski ratunku dla górników z pobliskiej kopalni. W razie niebezpieczeństwa mogą przejść mostem na drugą stronę. To uratuje im życie.

Most w Tinco - Andy mają kolejną atrakcję
Metalowy most w Tinco

Most liczy około 800 metrów długości i wisi na wysokości ponad 4600 metrów nad poziomem morza. Nie ma twardego podłoża, tylko metalową siatkę. Chodzi się po niej jak po płocie. Tyle tylko, że w poziomie.

Jak tam dojechać?

Podróż z Limy publicznym transportem jest długa i skomplikowana, bo nie ma bezpośrednich autobusów. A  tych, które są, jest mało i nie mają rozkładów jazdy. Dlatego cała wyprawa tymi środkami lokomocji może trwać nawet kilka dni.

Szybciej i łatwiej jest wynajętym samochodem – przez San Vicente de Cañete i Lunahuaná lub przez Chupaca od strony Huancayo. W ten sposób można uwinąć się w jeden dzień. Należy jednak bardzo uważać, bo na górskich odcinkach droga jest wąska i kręta. Absolutnie odradzam wyjazd w to miejsce w apogeum pory deszczowej, czyli od stycznia do marca.

Trekking na most zaczyna się zaraz za wioską. Podejście nie jest trudne, ale odbywa się na dużej wysokości nad poziomem morza. Wskazana zatem wcześniejsza aklimatyzacja i dobra kondycja fizyczna.

Kładka w Tinco nie figuruje na listach turystycznych atrakcji Peru. Właściwie to nikt nie wie, że istnieje. Ostatnio jednak domontowano do niej barierki, a tubylcy spoglądają łaskawszym okiem na przyjezdnych. To oznacza, że o moście może być kiedyś głośno.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię