Brakuje dróg? To nie problem. Amazonia zawsze ma rzeki

W Amazonii podróżuje się zazwyczaj transportem wodnym. Innego najczęściej po prostu nie ma. Czym dokładnie? Najpopularniejsze jednostki pływające po peruwiańskich rzekach i jeziorach przedstawia Marcin Mentel.

Canoa. Najprostsza z możliwych łodzi. To nic innego, tylko zwykła łajba z wiosłami. Często z jednym. Osoba, która napędza i steruje tą łódką, powinna siedzieć na jej tyle. Canoa przydaje się tylko na spokojnych wodach i tylko na krótkich dystansach. Zwłaszcza na bardzo zarośniętych terenach, gdzie można łatwo zahaczyć o dno i utknąć. Jest bardzo wywrotna przy wchodzeniu i schodzeniu. Kto raz zajął miejsce, lepiej, aby w czasie rejsu już go nie zmieniał.

Peke-peke. Małe jest piękne. Te wręcz podręczne łódki są najliczniej występującymi łodziami w puszczy. Są rzeczywiście małe, z niewielkim silnikiem, ale posiadają też kilka dużych zalet. To przede wszystkim cena, niskie koszty eksploatacji i możliwość dopłynięcia prawie wszędzie, bez względu na niski stan wody. Dobre na krótkie dystanse (do dwóch godzin) przy słonecznej pogodzie i spokojnej wodzie.

Bote. Mają większy rozmiar i często metalową konstrukcję. Dzięki większym rozmiarom są bardziej stabilne, a większa pojemność silnika sprawia, że są dwa razy szybsze od peke-peke. Dobre na średnie dystanse, ale warto zwrócić uwagę, czy mają zadaszenie, gdyż płynięcie zarówno w pełnym słońcu jak i amazońskiej ulewie może skończyć się tragicznie. Średnia cena biletu za przejazd jest w bote wyższa niż w łódce opisywanej powyżej.

Deslizadora. Jak sama nazwa mówi to ślizgacz (hiszp. deslizar – ślizgać). Jest najszybszą i jednocześnie najdroższą łodzią, która porusza się po wodach Amazonii. Zazwyczaj niewielka, zabudowana w środku. Jej zaletą jest prędkość i warto z niej skorzystać gdy komuś zależy na czasie. Wadą jest cena. Bilet kosztuje kilkakrotnie więcej niż na pozostałe łodzie. Deslizadora nie posiada miejsca na przewożenie towarów.

Lancha. Wielka łódź i statek towarowy w jednym. Może zabrać na pokład nawet kilkuset pasażerów, którzy śpią w hamakach na kilku pokładach. Można też wynająć prywatne kabiny. Podczas rejsu lancha zawija do wszystkich wiosek po drodze zabierając ludzi i ich towary. Polecana każdemu kto chce poznać życie mieszkańców nad amazońskimi rzekami. Spływ nimi wśród lasów deszczowych pozostawia niezapomniane wrażenie.

Marcin Mentel

Marcin Mentel

Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, znawca Peru i sąsiednich krajów, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Więcej artykułów - Strona internetowa

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.