Noc na Marcahuasi pozostanie w pamięci do końca życia

W Marcahuasi zainwestowano potężne pieniądze. Po to, żeby przyciągnąć więcej chętnych. Ale nic z tego nie wyszło i to nadal nieskażone tradycyjną turystyką przeurocze miejsce w Peru. Pisze o nim Piotr M. Małachowski.

Piotr M. Małachowski

Dobrze jest się czasami pomylić. Nie miałem racji w sprawie Marcahuasi. W ten górski płaskowyż niedaleko Limy Peruwiańczycy zainwestowali masę pieniędzy. Po to, żeby przyciągnąć więcej turystów. Byłem pewien, że to zadziała i pod naporem tłumów czar tego miejsca pryśnie. Ale nie zadziałało. Odszczekuję więc wszystko i przyznaję, że to nadal jeden z najbardziej uroczych, choć bardzo rzadko odwiedzanych przez gości z zagranicy zakątków Peru. Z pewnością taki już pozostanie, bo posiada mocny atut. Znajduje się poza tradycyjnym szlakiem turystycznym w tym kraju.

Poza, ale bardzo blisko. Przy dobrej logistyce wystarczy wyjechać rano z wrzącej hałasami i spalinami Limy, by tego samego dnia po południu trafić w kompletną ciszę na wysokości czterech tysięcy metrów nad poziomem morza. W niej do woli można delektować się czystym powietrzem, andyjskimi krajobrazami, formacjami skalnymi w kształcie ludzi i zwierząt, przedinkaskimi ruinami oraz tajemnicą bijącą niemal z każdego zaułka. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko znajduje się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od peruwiańskiej metropolii.

Na Marcahuasi najlepiej przenocować. Nie ma tu żadnego hotelu, nawet jednogwiazdkowego. Pozostaje więc namiot. Pod tysiącami gwiazd. To oczywiście opcja nie dla wszystkich. Tym bardziej, że nad ranem temperatura spada w okolice zera stopni Celsjusza. Gdyby jednak ktoś zdecydował się na takie spotkanie z Andami, nie pożałuje. Nawet wtedy, gdy dopadnie go soroche – choroba wysokościowa, bo istnieje wiele sposobów, by ograniczyć jej objawy. Ostatecznie poboli, zakręci się w głowie, ale w zamian pozostanie przygoda na całe życie.

Pokaz zdjęć z wyprawy do Marcahuasi:

https://www.youtube.com/watch?v=vAiyuacmF5E

Piotr M. Małachowski
O Piotr M. Małachowski 67 artykułów
Przewodnik, podróżnik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

2 Comments

  1. Tak ta noc na Marcahuasi pozostanie w mojej pamieci jako najzimniejsza spedzona pod namiotem !!! Ale po nocy nastal cudownie spedzony dzien wsrod bajkowych widokow I extra towarzystwa !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.