Droga na północ: Hemingway i krajobrazy wyjęte z horrorów

Kultowe filmy „Stary człowiek i morze”, „Aż poleje się krew”, czy „Wzgórza mają oczy” łączą niezmienne, surowe krajobrazy. Można je zobaczyć na północnym wybrzeżu Peru, o którym opowiada Marcin Mentel. 

Marcin Mentel

Pewnego dnia na dworcu w Piurze, dużym mieście na północy Peru, podeszła do mnie kobieta i zapytała skąd jestem. Odpowiedziałem, że z Polski, na co ona, że niedaleko mieszka Polak, który prowadzi hostel. Zaproponowała, że mogę jej towarzyszyć, gdyż jedzie w tamtym kierunku do rodziny.

W ten sposób znalazłem się w Paita, porcie oddalonym o sześćdziesiąt kilometrów od Piury, wśród krajobrazów żywcem wyjętych z horroru „Wzgórza mają oczy”. Rozpalona pustynia i miasteczka-widma zbudowane z kartonów, blachy i gruzu – tego, co było pod ręką. Opustoszałe gdy skończyła się ropa, a teraz zamieszkane przez bezpańskie psy.

Siedząc w ciasnym busiku przestraszyłem się samego widoku okolicy. Pomyślałem nawet jaki to jestem głupi ufając nieznajomej osobie i jadąc teraz nie wiadomo gdzie. Wkrótce nadarzyła się okazja zrobić praktyczną rzecz – napić się zimnego piwa. Kobieta w tym czasie poszła sprawdzić, czy Polak jest w domu. Równie dobrze mogła pójść po kolegów, więc zwinąłem się czym prędzej i poszedłem zwiedzić port. Trafiłem najlepiej jak było można, bo kutry wracały akurat z połowów.

Z Paity polecam ruszyć dalej na północ, gdzie czekają kolejne filmowe widoki. Tym razem z „Aż poleje się krew” o poszukiwaczach ropy naftowej. To zaskakujące miejsce. Chociaż w Valle del Chira uprawia się bawełnę, ryż i mango, to za chwilę pojawia się Talara – ropna stolica północnego Peru. Rurociągi i kołyszące się pompy, wieże wiertnicze, pozbawione cienia plaże, które ciągną się w nieskończoność i ustawiczny brak wody to najważniejsze cechy tego regionu. Stąd do Tumbes przy granicy z Ekwadorem jest jeszcze prawie 200 kilometrów. Warto spędzić je w autobusie i nie opuszczać go nawet na sikanie.

Za Talarą, na 1137 kilometrze od Limy, znajduje się Cabo Blanco. To wioska rybacka słynna dzięki rekordowym rybom, które pływają w tutejszych wodach przyciągane ogromną ilością planktonu. Największe złowione tu mieczniki dochodziły do sześciuset kilogramów.

Praktycznie nieznanemu wędkarstwu w Cabo Blanco poświęcał się Ernest Hemingway, laureat literackiej nagrody Nobla. Podobno oprócz ryb znalazł też natchnienie i napisał część słynnej powieści „Stary człowiek i morze”. W wiosce nakręcono zdjęcia do filmu powstałego na jej podstawie. Oglądając krajobraz wokół trudno wyrzucić to z pamięci.

Marcin Mentel
O Marcin Mentel 16 artykułów
Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.