Uwaga pod nogi! Jadowite węże w drodze do Machu Picchu

Na prowadzącej przez Amazonię trasie trekkingowej w stronę Aguas Calientes niedaleko Machu Picchu można natknąć się na węża z podrodziny grzechotników. Spotkanie z nim nie należy do bezpiecznych. Pisze o tym Marcin Mentel.

Marcin Mentel

Coraz więcej podróżników dowiaduje się o alternatywnej drodze do Machu Picchu. Wzdłuż linii kolejowej z elektrowni wodnej w Santa Teresa w stronę turystycznego miasteczka Aguas Calientes. Niektórzy już ją pokonali urozmaicając sobie w ten sposób wyprawę do najbardziej znanych inkaskich ruin. Ale chyba niewielu wie o niebezpieczeństwie czyhającym na tym odcinku.

Maszerowałem tą trasą wielokrotnie i za każdym razem miejscowi informowali mnie o możliwości natknięcia się na „pequeñas culebras”, czyli małe węże, które żyją w okolicznych krzakach. Przestrzegano mnie, abym uważał, zwłaszcza zbaczając ze ścieżki, chociażby za potrzebą. Do tej pory puszczałem te przestrogi mimo uszu. Jednak ostatnim prawie nadepnąłem na mierzącego około czterdzieści centymetrów węża, który… wygrzewał się na środku torów.

Gdyby gad nie podniósł głowy, nawet nie zauważyłbym co mnie ugryzło. W oczy rzuciło mi się jedynie żółte podbrzusze, dzięki czemu odskoczyłem w porę w bok siejąc popłoch u współtowarzyszy wędrówki. Jak zwykle paradowałem w sandałach, co od razu uzmysłowiło mi, że beztroska i nie zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa na szlakach w Peru naprawdę może się źle skończyć. Jeżeli wybieracie ten sposób dotarcia do Machu Picchu, koniecznie maszerujcie w butach trekkingowych!

A wąż? Posyczał i zdenerwowany wpełzł pod tory. Chcieliśmy go przegonić ze ścieżki, aby nie zrobił krzywdy komuś innemu, ale znalazł dziurę i się schował.

Potem jednak dostało mi się. Oj, dostało od lokalnych przewodników. Za to, że go nie zabiłem. Okazało się bowiem, że to mój stary znajomy jergon, czyli żararaka lancetowata, którą miałem okazję poznać u Indian Jibaros pod granicą z Ekwadorem. To dochodzący do półtora metra gatunek jadowitego węża z podrodziny grzechotników!

Licząc okolice Indian Jibaros i szlak do Machu Picchu natknąłem się tego węża dwukrotnie. Mam nadzieję, że znane powiedzenie „do trzech razy sztuka” w tym przypadku nie spełni się.

Marcin Mentel

Marcin Mentel

Pilot wycieczek, przewodnik, podróżnik, bloger, znawca Peru i sąsiednich krajów, pomysłodawca agencji trampingowej www.peruexpedicion.com. Wybierasz się do Peru, Boliwii lub Ekwadoru? Skontaktuj się z Marcinem.

Więcej artykułów - Strona internetowa

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.