Huchuy Q’osqo: Rzut oka na historię Inków w Małym Cuzco

Do Huchuy Q’osqo, czyli Małego Cuzco koło Cuzco dużego, dociera niewielu podróżników, co temu inkaskiemu miasteczku wychodzi tylko na dobre. O tym pouczającym i pełnym historii miejscu opowiada Roman Warszewski. 

Roman Warszewski

Huchuy Q’osqo, czyli Małe Cuzco, to przepiękny, choć stosunkowo rzadko odwiedzany kompleks inkaskich ruin położonych na wyżynie Chinchero. Znajduje się w pobliżu miejscowości Calca, około osiemset metrów ponad dnem doliny Urubamby, nieopodal wioski Lamay.

To stamtąd najłatwiej dotrzeć do owego Małego Cuzco. Inną możliwością jest nieco dłuższa wędrówka albo piesza, albo na końskim grzbiecie drogą wychodzącą z wioski Alpachaca na wschód. Jeszcze inny szlak do Huchuy Q’osqo rozpoczyna się nieco powyżej Q’enko, koło samego Cuzco. Idąc nim cały czas na północ i przekraczając cztery przełęcze, z których każda położona jest na wysokości około czterech tysięcy metrów nad poziomem morza, po około pięciu godzinach trafimy do Małego Cuzco.

Nazwa wiele obiecuje. I obietnicę tę spełnia. Usytuowane na szerokim plateau ponad doliną Urubamby (wspaniały widok!) ruiny należą do jednych z najbardziej interesujących miejsc w okolicach Cuzco. To, że niewiele osób o nich wie, a jeszcze mniej je odwiedza, wynika tylko z ich ustronności. Aby do nich się dostać, trzeba po prostu trochę się zmęczyć i poświęcić co najmniej cały dzień. Ale to też Huchuy Q’osqo wychodzi na zdrowie. Dzięki temu panuje w nim niczym niezakłócone wrażenie braku pośpiechu i spokoju. Gdzieś daleko, w dole, toczy się życie, a tu – nic, dosłownie nic się nie dzieje. Co najwyżej jakiś zabłąkany ptak zakwili i pozwoli byśmy usłyszeli trzepot jego skrzydeł… Niekiedy właśnie o to chodzi.

Są jeszcze dwie inne ważne cechy Huchuy Q’osqo, które trudno przecenić. Po pierwsze – to jeden z nielicznych przykładów inkaskich ruin, które w całości można objąć jednym rzutem oka. Przez to dopiero tu można pojąć, jak niegdyś wyglądały mniejsze osiedla Inków. Po drugie – w miejscu tym, jak nigdzie indziej widać, w jaki sposób Inkowie łączyli kamienie z cegłą „adobe”, co było u nich nagminne, a czego przykłady do dziś w zasadzie się nie zachowały. Bo albo mamy dawną architekturę kamienną, albo współczesną, prymitywną zabudowę z „adobe”. W przeszłości natomiast niższe partie murów były zwykle budowane z kamienia, natomiast wyższe ich fragmenty – z „adobe”. W Małym Cuzco widać to znakomicie.

To gliniano-kamienne miasteczko pochodzi z czasów Inki Viracochy, a więc z okresu sprzed panowania wielkiego Inki Pachacuteca. Huchuy Q’osqo pokazuje więc również, jak państwo Inków wyglądało przed jego imperialnym, najbardziej znanym i monumentalnym okresem.

Uważa się, że Inka Viracocha właśnie tu zbiegł z Cuzco, gdy w 1438 roku na inkaską stolicę najechali Chankowie. Stolicę wtedy obronił wtedy młody Yupanqui, który dzięki temu został obwołany nowym królem i wkrótce zaskarbił sobie miano Pachacuteca – tego, który potrząsa ziemią; tego, który tę ziemię odmienia. Natomiast Inka Viracocha swych dni dożyć miał właśnie w Huchuy Q’osqo. Jakby na półwygnaniu. Tu też, już w okresie konkwisty, miała zostać odnaleziona jego mumia.

W Huchuy Q’osqo najlepiej zachowała się przede wszystkim wielka „kallanka” – blisko czterdziestometrowa hala, w której zbierała się (i często upijała „chichą”) miejscowa społeczność w okresie pory deszczowej, gdy przez cztery miesiące w Andach bez przerwy padało. Jest też sporo budynków mieszkalnych, w tym kilka piętrowych. Poza tym można zobaczyć duży zbiornik na wodę (pochodzący najprawdopodobniej już z okresu kolonialnego), a także zabudowania dawnej świątyni i imponujące tarasy uprawne. Ale nade wszystko atutem tego miejsca jest… niepowtarzalna atmosfera.

Roman Warszewski

Roman Warszewski

Dziennikarz i pisarz, autor wielu książek, w tym bestsellerów. Laureat prestiżowych nagród. Organizuje wyprawy po Ameryce Południowej. Wybierasz się do Peru lub innych latynoskich krajów? Skontaktuj się z Romanem.

Więcej artykułów - Strona internetowa

Trzy miejsca w samochodzie z Limy do Cuzco 9.06 i z Cuzco do Limy 20.06. Na trasie m.in.: wyspy Ballestas, linie Nazca i inkaskie ruiny Choquequirao. Kontakt: redakcja@kochamyperu.pl
Sylwester i Nowy Rok w Ekwadorze i Peru? Zbiera się grupa chętnych na plecakową wyprawę. Wyjazd dla osób, które marzą o przygodzie i egzotyce. Szczegóły: info@peruexpedicion.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.