Cordillera de la Viuda: Ze stolicy na pół dnia w wysokie Andy

Tylko trzy godziny jazdy samochodem dzielę pustynną Limę od wysokogórskiego, wiecznie ośnieżonego pasma Andów. Nazywa się Cordillera de la Viuda i jest praktycznie pozbawione turystów. Pisze o nim Piotr M. Małachowski.

Piotr M. Małachowski

Może wyskoczymy z Limy na pół dnia w Andy? To pytanie zdaje się być pozbawione sensu. Ale nic bardziej mylnego. Pustynną stolicę Peru od krainy wiecznie ośnieżonych wierzchołków i surowych stepów dzielą zaledwie trzy godziny jazdy samochodem. Ta kraina ma nawet swoją nazwę: Cordillera de la Viuda.

To naprawdę wysokogórski teren. Najwyższe szczyty w Kordylierze Wdowy sięgają pięciu i pół tysiąca metrów nad poziomem morza. Najniższe laguny – czterech tysięcy. Nie ma jednak powodów do strachu. Odpowiednia dieta przed wyjazdem i poranny wywar z liści koki zamiast kawy pomoże organizmowi znieść trudy przebywania w takich warunkach. A gdyby nie pomógł, podróż zawsze można wydłużyć i przeznaczyć więcej czasu na aklimatyzację.

Nie będę ukrywał, że w tej „wysokiej wdowie“ jestem zakochany po uszy. Piękna jest. Na dodatek samotna. Miejscowych turystów – i to tylko w weekendy – można policzyć na palcach dwóch rąk. W pozostałe dni tygodnia nie ma żywego ducha. Nie licząc beztroskich stad lam i alpak, które pasą się na wysokogórskich pastwiskach.

Kiedyś się to zmieni. Przez to górskie pasmo wytyczono bowiem asfaltową drogę, która połączy Limę ze wschodnimi Andami i umożliwi łatwiejsze przedostanie się do Amazonii. Roboty idą jednak jak krew z nosa. Pewnie ciągnąć się będą latami. Jeśli zakończą się powodzeniem, znów ściągnę przed peruwiańskimi budowniczymi czapkę z głowy.

Ale na razie niech się męczą jak najdłużej. To pozwala zachować Kordylierę Wdowy w jej nienaruszonym, naturalnym stanie.

Cordillera de la Viuda:

https://www.youtube.com/watch?v=wADSjKB69Xc

Piotr M. Małachowski
O Piotr M. Małachowski 72 artykuły
Przewodnik, podróżnik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.