Inkowie nie umierali. Następowała jedynie – zgodnie z dawnymi wierzeniami – zmiana formy bytu. Zmarły Inka nadal pozostawał głową rodu, który założył, a jego następca był zobowiązany do zainicjowania kolejnego rodu.

Kult zmarłych był szczególny. Zachowywano się wobec nich tak, jakby nic się nie stało. Jakby żyli nadal…

Królewskie mumie, poprzez przydzielonych im do służby Indian, wyrażały swą wolę. Zdarzało się nawet, że sprzeciwiały się aktualnie rządzącemu Ince.

Panujący musiał liczyć się nie tylko ze zdaniem poprzednika, ale także z wolą kapłanów. To oni, za pomocą swych wizji, mogli wpływać na decyzje władcy. Każdy z nich, obejmując tron, zdawał sobie sprawę z wagi poprawnych relacji z duchownymi.

Inka – władca i boski syn w jednej osobie

Kim był Inka? W jednej osobie władcą i boskim synem. Syn Słońca – Inti i Księżyca – Quilla. Brat Błyskawicy – Illapa. Jego obowiązkiem i prawem zarazem było takie władanie oddanym mu światem, aby panował w nim porządek i dobrobyt.

Ulica w dawnym Cuzco
Wyobrażenie dawnego Cuzco

Miał zadbać także o rozwój i poszerzanie granic powierzonego mu imperium. W tym celu obdarzony został wyjątkowymi umiejętnościami. Posiadł dar jasnowidzenia i przepowiadał przyszłość. Władał siłami przyrody i miał nadnaturalne zdolności strategiczne. Mógł – i musiał – być ojcem wielu dzieci. Miał prawo do wielu żon.

Inka posiadał też moc kontaktowania się z bóstwami. Następowało to za pośrednictwem Illapa, najczęściej podczas snu. Sama wizja czy nawet sen utożsamiane były wówczas z uderzeniem pioruna. Piszą o tym Jan SzemińskiMariusz Ziółkowski w „Mitach, rytuałach i polityce Inków”.

Zgodnie z niektórymi znawcami tematu, Inkowie wchodzili w związki małżeńskie jedynie w gronie najbliższej rodziny, by nie mieszać boskiej krwi. Według zdania pozostałych badaczy Qoya niekoniecznie była rodzoną siostrą Inki. Mogła pochodzić z innych niż on rodziców, umownie stawała się siostrą w chwili zawarcia małżeństwa – czytamy u J. Szemińskiego i M. Ziółkowskiego. Była najczęściej córką godnego rodu, wychowywana pod nadzorem „mamaconas” i w otoczeniu odpowiednich dziewcząt. Cechowały ją: uroda, gracja i nienaganne zachowanie.

Aura tajemnicy podkręca smak historii

Mówi się, że pradzieje Peru skrywa mgła niepewności, gdyż Indianie nie znali słowa pisanego, a pierwsze kroniki powstawały dopiero w dobie podboju. Ale owa mgła niepewności skrywa początki każdej cywilizacji. To sprawia, że poszukujemy dalej. Badamy. Dociekamy. Czasem udaje się rozwikłać zagadkę. Czasem – nie.

Z drugiej strony, czy musimy wszystko wiedzieć? Czy może aura tajemniczości nie jest właśnie po to, żeby podkręcić smak historii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię