Przegrana bitwa pod Angamos? To okazja do świętowania

Ósmy października jest w Peru wolny od pracy, bo w tym dniu obchodzi się uroczyście rocznicę przegranej bitwy pod Angamos. Jakim cudem? Pisze o tym Piotr M. Małachowski.

Niektórzy mówią, że Peruwiańczycy to dziwny naród, bo podobno świętują przegraną wojnę. W każdej plotce jest źdźbło prawdy. W tej to nie o wojnę, lecz o bitwę chodzi.

Prawie 140 lat temu na zachodnim wybrzeżu Ameryki Południowej trwała wojna między Chile, a połączonymi siłami Peru i Boliwii. Głównie na Oceanie Spokojnym, stąd jej nazwa: Wojna o Pacyfik. Ósmego października 1879 roku Peruwiańczycy przegrali decydującą bitwę morską koło przylądka Angamos. Ta porażka zaważyła na dalszych wydarzeniach. Po Angamos nic już nie było w stanie powstrzymać chilijskiej inwazji na Peru, która zakończyła się trwającą cztery lata okupacją.

Właśnie to wydarzenie Peruwiańczycy uroczyście świętują. Każda jego rocznica jest dniem wolnym od pracy, na masztach wiszą flagi państwowe, a ludzie spędzają miło czas. Jak to możliwe? Z czego tu się radować? Nie da się tego wyjaśnić bez opowieści o pewnym marynarzu i jego okręcie.

Kontradmirał marynarki wojennej Peru Miguel Grau Seminario był nie tylko świetnym dowódcą, ale przede wszystkim odważnym człowiekiem. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Przez długi czas praktycznie sam ze swoimi podwładnymi blokował okrętem wojennym chilijskie plany zajęcia terytorium Peru. Pod dowództwem tego żołnierza obrona „peruwiańskiego Westerplatte” trwała nie tydzień, tylko sześć miesięcy.

Ale to nie dlatego Peruwiańczycy świętują. W rocznicę przegranej bitwy pod Angamos pamięta się to, co jest absolutnym zwycięstwem. Wielkie serce Miguela Grau i jego żołnierzy.

Ten pogromca okrętów wyciągał z morza rannych wroga, a kiedy podczas wcześniejszej bitwy z jego rąk zginął dowódca chilijskiej korwety, napisał list z wyrazami szacunku do wdowy po nim przesyłając jej osobiste rzeczy i szablę męża. To dlatego przylgnął do niego przydomek „Rycerza Mórz”. W obu krajach.

Miguel Grau i inni zabici pod Angamos Peruwiańczycy zostali pochowani z honorami wojskowymi w Chile. W 1958 roku jego szczątki zostały sprowadzone do Peru. Cały czas jest szanowany i honorowany przed dawnego wroga. Portret kontradmirała wisi między innymi na znajdującym się nadal w Chile Huáscarze – okręcie, na którym poległ. Towarzyszą mu portrety chilijskich dowódców.

To chyba najlepsze wyjaśnienie tego świętowania z powodu przegranej. Jest co świętować, skoro nawet zwycięzcy patrzą na tę porażkę inaczej.

Piotr M. Małachowski
O Piotr M. Małachowski 72 artykuły
Przewodnik, podróżnik, bloger, twórca portalu www.kochamyperu.pl, pasjonat wypraw do Peru i innych państw Ameryki Południowej. Wybierasz się w te strony? Skontaktuj się z Piotrem.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.