Caral to dwa w jednym. Historia i współczesność w tym samym momencie.

To odległa historia. Bardzo odległa. Caral ma około pięć tysięcy lat i jest najstarszą, znaną cywilizacją Ameryki. Wiemy o tym dopiero od niedawna.

Kiedy w 1996 roku peruwiańska archeolog Ruth Shady wraz ze swoim zespołem z Uniwersytetu San Marcos w Limie zaczęła prace wykopaliskowe na pustynnej pampie 182 kilometry na północ od stolicy Peru, spodziewała się wyjątkowego znaleziska. Nikt jednak nie przypuszczał, że 350 metrów nad poziomem morza, w piasku na lewym brzegu rzeki Supe, znajdują się ślady cywilizacji z tego samego okresu, w którym funkcjonował starożytny Egipt i Mezopotamia.

jak wyglądało Caral
Układ świątyń, amfiteatrów, placów i budynków mieszkalnych w Caral

Ślady doprowadziły do odkrycia kompleksu architektonicznego o powierzchni zbliżonej do późniejszego Cuzco – stolicy imperium Inków. Caral okazał się ośrodkiem miejskim składającym się z dwudziestu ludzkich osiedli. Zamieszkiwała je pierwsza z najważniejszych kultur dawnego Peru. Jak podaje w bogato ilustrowanej książce „Caral. La primera civilización de América“ Ruth Shady, nie liczyła więcej niż trzy tysiące osób.

Ich życie ciągle poznajemy. Wiemy na przykład, że Caral było tworem teokratycznym, lecz rządzący nim kapłani zorganizowali równolegle społeczeństwo zbliżone do obywatelskiego. Rozwijała się w nim inżynieria, architektura, astronomia, włókiennictwo bawełniane, morskie rybołówstwo z użyciem sieci i handel. Na żyźniejszych terenach przy rzece uprawiano ziemniaki, dynię i papryczki ají. To była całkowicie samowystarczalna społeczność.

Caral bez wojen i podbojów

Wielką zagadką jest jej pokojowe usposobienie. Caral nie prowadził wojen i nie podbijał sąsiadów. Być może dlatego nie rozwinęła się w nim, jak w innych częściach ówczesnego świata, użyteczna w produkcji broni metalurgia.

Caral zajmował się po prostu sobą. Budowano w nim piramidy mogące wytrzymać trzęsienia o sile 7,5 stopnia w skali Richtera. Prowadzone cały czas badania potwierdzają, że rozwijano także język keczua, między innymi tworząc jego węzełkowy system zapisu znany jako kipu. Przeniknął on w pobliskie Andy i po upływie prawie trzech tysięcy lat stał się językiem Inków. Do tej pory posługuje się nim około czterech milionów Peruwiańczyków.

Co stało się z Caral? Zostało opuszczone. Być może z powodu El Niño – deszczowego zjawiska klimatycznego na peruwiańskim wybrzeżu. Pewne jest tylko, że przed porzuceniem swoich domów mieszkańcy przysypali je warstwami kamieni i piasku. Tak jakby chcieli je przed czymś ochronić i jeszcze do nich wrócić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię