Jeszcze ćwierć wieku temu Peru pogrążone było w brutalnym konflikcie, w którym zginęło około 170 tysięcy ludzi. Wśród ofiar byli także dwaj franciszkanie z Polski – ojcowie Michał TomaszekZbigniew Strzałkowski oraz włoski ksiądz Alessandro Dordi. Ich śmierć okazała się punktem zwrotnym współczesnej historii Peruwiańczyków.

Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski z Pariacoto w Peru
Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski

Duchowni mogli uratować skórę, ale nie zrobili tego. Zostali ze swoimi parafianami w Pariacoto w północnych Andach. Tam, w sierpniu 1991 roku, zostali zamordowani przez terrorystów – bojowników maoistowskiego Świetlistego Szlaku.

Zostali do końca z Peruwiańczykami

Długie lata trwałem w przekonaniu, że śmierć polskich franciszkanów była pozbawiona sensu. Młodzi, wykształceni ludzie, z całym życiem przed sobą, doskonale wiedzieli, co dzieje się w Peru. Mieli wiele okazji, żeby opuścić niebezpieczne tereny i nawet wrócić do Polski. Rozsądek nakazywał to zrobić.

Jednak dopiero kiedy odwiedziłem miejsce, w którym zginęli, mogłem odczuć, że ich ofiara nie poszła na marne. A potem – przy ich wspólnym grobie – zrozumiałem jak wiele Peru im zawdzięcza, choć jeszcze nie wie o tym dokładnie.

Wierzę, że przyszłość wyjaśni wszystko ze szczegółami. Teraz widać, że to dzięki tym dwóm Polakom i Włochowi w twardym zacietrzewieniu skonfliktowanych stron pojawiła się rysa. Po ich śmierci wielu Peruwiańczyków zaczęło się zastanawiać, dlaczego w ich kraju zginęli niewinni, obcy ludzie, którzy oddali im tyle serca, a na końcu życie. To był początek duchowego przełomu, który doprowadził ostatecznie do zakończenia krwawego sporu peruwiańskiego narodu.

Pierwsi męczennicy w historii Peru

W grudniu 2015 roku zakonnicy Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski oraz ksiądz Alessandro Dordi zostali beatyfikowani. To pierwsi męczennicy w historii Kościoła katolickiego w Peru i w całej Ameryce Łacińskiej.

Kościół w Pariacoto w Peru
Kościół przy głównym placu w Pariacoto

Beatyfikacja oznacza zgodę na publiczny kult i organizowanie lokalnych ceremonii, które w Peru pełnią specyficzną, integrującą lokalne społeczności rolę. Dziewiątego sierpnia każdego roku, czyli w rocznicę śmierci polskich zakonników, w Pariacoto odbywają się poświęcone im uroczystość. Natomiast szesnaście dni później w położonej niedaleko miejscowości Santa ma miejsce religijne wydarzenie związane z włoskim księdzem.

Odwiedźcie sanktuarium w Pariacato

W Pariacoto, jak w innych miejscach w Peru, trzeba mieć oczy wokół głowy, ale od dawna nie ma już w nim terrorystów. Miejscową parafię nadal prowadzą polscy franciszkanie, a sam kościół, w którym pochowani są polscy męczennicy, stał się małym sanktuarium.

Grób polskich męczenników z Pariacoto w Peru
Grób błogosławionych franciszkanów

Pojedźcie tam, jeśli czas pozwoli. To nie po drodze do Machu Picchu, ale warto zobaczyć na własne oczy ten mało znany skrawek Peru i jego historii. Do Pariacoto z Limy można dojechać w kilka godzin – bezpośrednio samochodem, albo autobusami z przesiadką w Casma lub Chimbote. Inną opcją jest też dojazd od strony Huaraz w Kordylierze Białej.

Na Plaza de Armas w Pariacoto zadzwońcie do parafialnych drzwi i przywitajcie po polsku gospodarzy. Poproście, aby pokazali Wam miejsce śmierci ojców Michała i Zbigniewa. Z chęcia pokażą. Miejscowi cały czas składają w nim świeże kwiaty.

Film o polskich męczennikach z Peru:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię