Kondor w locie

Kanion Colca, jeden z najgłębszych na naszej planecie, powoli traci swą główną atrakcję. Kondory. Jeszcze dwie dekady temu żyło w nim dwieście tych największych ptaków świata. To były czasy! A jakie spektakle z kondorami w roli głównej! Do teraz przetrwało ich około trzydzieści.

Trzydzieści kondorów w jednym miejscu? To nadal brzmi nieźle, ale w praktyce najwyżej dziesięć pokazuje się turystom w majestatycznym locie. To duży sukces i trzeba się z niego cieszyć, bo bywają dni, w których nie wylatuje żaden.

Dlaczego tak się stało? Jak w ogóle do tego doszło?

Odpowiedź jest prosta. To ludzie sprawili, że kondory odleciały gremialnie w siną dal. Szkoda, choć będzie jeszcze gorzej. Tylko kwestią czasu jest, kiedy dołączy do nich reszta.

Brak kondorów na własne życzenie

Świetnie czujący się na andyjskich wysokościach kondor nie lubi dwóch rzeczy, które robi w Andach człowiek.

Po pierwsze zanieczyszczonego środowiska. To jak papierek lakmusowy. Jeśli gdzieś w peruwiańskich górach pojawiają się kondory, znaczy to, że w tym miejscu nie stosuje się nawozów, oprysków i innej chemii. W sąsiedztwie Kanionu Colca tak kiedyś było, ale już nie jest.

Poza tym kondor nie lubi hałasu, a w Cruz del Cóndor – punkcie widokowym nad Kanionem Colca – hałasu jest coraz więcej. Nie da się utrzymać ciszy w miejscu, w którym przebywa jednocześnie kilkaset osób z całego świata. Gdyby szeptały, kondory być może przymknęłyby na to oko. Ale nie szepczą, tylko mówią podniesionym głosem. A zdarza się, że krzyczą wymachując rękami i… słuchają głośno muzyki.

Krzyż Kondora nad Kanionem Colca
Krzyż Kondora nad Kanionem Colca

Leć kondorze, leć i nie wracaj nigdy

A kondor na to patrzy i załamuje skrzydła. Niekiedy dosłownie. W tym roku jeden z tych dostojnych ptaków został ranny, bo zderzył się z… metalową liną od tyrolki.

Do wypadku doszło niedaleko basenów termalnych La Calera w Chivay, gdzie można uprawiać ten sport. Kondor pewnie nie zauważył rozciągniętego między skałami kabla i runął na ziemię. Z powodu ran prawego skrzydła nie był w stanie latać. Dopiero po dwudziestu godzinach jakoś się wylizał. Raczej jednak wątpliwe, aby – jak inne – chciał wrócić.

Może nawet lepiej, żeby nie wracały. Bez kondorów Kanion Colca przetrwa. One też powinny mieć na to szansę. Ale już w zupełnie innym miejscu.

Kondory w Kaniony Colca

1 KOMENTARZ

  1. Fajnie bylo obserwowac kondory w Twoim towarzystwie Piotr. Wojtek i Margo z USA. Niezapomniane chwile. Dziekujemy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię