Andyjskie Huaraz to raj dla miłośników trekkingów i wspinaczek. Stolica regionu Áncash położona jest na wysokości 3091 metrów nad poziomem morza, a po obu stronach miasta wznoszą się łańcuchy Cordillera Blanca i Cordillera Negra. Dodatkowo pięć kilometrów na północ znajdują się znane ze swych leczniczych właściwości gorące źródła Monterrey.

Jezioro Llanganuco
Jezioro Llanganuco w Kordylierze Białej

Bazami wypadów na łono natury są także inne, mniejsze miejscowości regionu. Caraz, Chacas i Yungay często stanowią początek jednodniowych wycieczek do ruin Chavín de Huántar, czy nad malowniczo położone górskie jeziora.

Caraz i Chacas przedzielone białym łańcuchem gór

Caraz uniknęło zniszczeń powodowanych przez trzęsienia ziemi i lawiny nawiedzające tę dolinę. Leży niżej niż Huaraz, cechuje się więc łagodniejszym klimatem. To świetny punkt startowy dla chcących zdobyć szczyt Alpamayo, bądź przemierzyć popularną trasę Santa Cruz.

Na północ od Caraz znajdują się ruiny Tunshukaiko. To taras zbudowany przez lud Huaraz około 2000 roku p.n.e., jak czytamy w „Peru” pod redakcją Maryanne Blacker. Pobliską drogą dotrzeć można do Laguny Parón – otoczonego wiecznymi śnieżnikami jeziora.

Chacas w Kordylierze Białej
Kolonialna zabudowa w uroczym Chacas

Inna miejscowość – Chacas – oferuje przeżycia jeszcze zanim się ją zobaczy. Wszystko przez oszałamiająca podróż. Trasa rozpoczyna się w Huaraz i prowadzi krętą drogą przez niezwykle widowiskową przełęcz Punta Olímpica, która sięga 4890 metrów nad poziomem morza.

Ozdobione drewnianymi ornamentami Chacas jest chyba najmniej znanym punktem startowym na górskie szlaki. Trafiają do niego przede wszystkim podróżni, którzy dysponują większym zasobem czasu i zamierzają poznać wschodnią, rzadko odwiedzaną stronę Kordyliery Białej.

Yungay – narodowa tragedia, która trwała sekundy

Natomiast z Yungay po jej zachodniej stronie wiąże się dramat, jaki rozegrał się w 1970 roku. Trwające 45 sekund trzęsienie ziemi o sile 7,9 stopnia w skali Richtera nawiedziło wówczas całe środkowe Peru. Zginęło ponad 66 tysięcy ludzi, a kolejnych 25 tysięcy nie odnaleziono do tej pory. Yungay jest symbolem tej tragedii.

Punta Olimpica w Peru
Zachwycająca droga przez Punta Olímpica

Opisał ją Stefan Czerniecki w „Ciszy”. Dramat Yungay rozegrał się w niecałe dwieście sekund. Dwie minuty po ustaniu wstrząsów w miasteczku rozległ się przerażający huk.

Od północnej ściany Huascaránu, najwyższej góry w Peru, odpadła olbrzymia bryła kamieni i lodu. Około 400 milionów metrów sześciennych zwaliska runęło w dół. Lawina porwała ze sobą znajdujące się niżej polodowcowe jezioro, pola uprawne oraz osady rolnicze i przetoczyła się przez okaleczone chwilę wcześniej trzęsieniem ziemi Yungay. Z prędkością niemal 300 kilometrów na godzinę, pokrywając wszystko, co napotkała na swej drodze.

Yungay w Peru
Główna ulica dawnego Yungay

Lądowa akcja ratunkowa utknęła w zwałach błota uniemożliwiających dotarcie do miasta, a wznoszący się kurz zatrzymał pomoc z powietrza. Ratunek nielicznym ocalałym nadszedł dopiero po trzech dniach.

Władze podjęły decyzję o pozostawieniu zasypanego Yungay w stanie, w jakim je odnaleziono. Nie wydobywano ciał, tylko całe miasteczko uznano za zbiorową mogiłę. Obecnie to otwarty dla wszystkich cmentarz, nad którym wznosi się okazały posąg Jezusa Chrystusa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię