Peruwiańczyk Gian Marco to autor wielu pięknych kompozycji muzycznych. Jedna jest wyjątkowa. „Hoy”, czyli „Dzisiaj” – piosenka, która nie opowiada słowami o Peru, ale jest tym krajem przepełniona.

Słucham jej, ale nie jestem do końca pewna, czy to piosenka. Dla mnie „Hoy” jest bowiem czymś więcej. Nie potrafię tylko wytłumaczyć dokładnie czym więcej. Wszystkie inne wersje tego utworu, na przykład w wykonaniu Glorii Estefan, czy Manuela Mijaresa, są zdecydowanie piosenkami. Ale interpretacja Giana Marco? Wyznaniem? Obietnicą? Fascynacją? Miłością? „Piosenka” to stanowczo za mało.

Inny paradoks polega na tym, że w utworze skomponowanym przez Peruwiańczyka i w Peru zrealizowanym nie pada ani jedno słowo o Peru, a mimo to w „Hoy“ Gian Marco porusza coś bardzo bliskiego temu krajowi. Strunę w duszy, która nazywa się tęsknotą.

Jego „Hoy” przepełnione jest Peru. To wyznanie miłości krajowi, który jest Ojczyzną, który jest Matką, który się opuściło realizując swoją śpiewaczą pasję. Do którego się wraca, do którego się tęskni, ponieważ dusza, serce i pamięć, gdziekolwiek los by nie zaniósł, nadal są peruwiańskie.

Gian Marco słowo po słowie

Mam w mojej piersi te wszystkie dni, których nie mogę tutaj spędzić…

Kiedy jestem gdzie? Gdziekolwiek, ale nie w Peru.

I dalej:

Jestem monetą w fontannie…

Symbolem powrotu. Marzeniem powrotu, a właściwie powracania w to miejsce. Gdzie? Do Peru.

I jeszcze dalej:

Mam poranek i Ciebie w błękicie, wzniosłą drogę i morze…

Wystarczy zamknąć oczy, by zobaczyć niebieskie niebo nad Limą – miasto, w którym Gian Marco się urodził. I strome dróżki pnące się hen, w fawele i nad brzeg oceanu. To te dwa bieguny:

Jesteś moją północą i moim południem – śpiewa.

Dla mnie ta północ i to południe mają wiele znaczeń. Jakby autor ogarniał miłością cały swój kraj. Z jego bogactwem i biedą. Wyżynami i nizinami. Początkiem i końcem. Jakby chciał powiedzieć: – Urodziłem się Peruwiańczykiem i niezależnie od tego, gdzie mnie los poniesie, ostatnie uderzenia mego serca też będą peruwiańskie.

Dzisiaj znowu Cię zobaczę, otulę się Twym ubraniem…

Wracam do Ciebie. Do mojej Ojczyzny. Znów będę w Peru. Między tymi, którzy są tacy, jak ja.

Dzisiaj znów Cię zobaczę, rozweselę. Poświętujemy, żeby ta miłość wzrastała…

Tu nie trzeba nic dodawać. Wystarczy obejrzeć koncerty Giana Marco w Peru lub poza nim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię