Arequipa to po Limie drugie co do wielkości miasto w Peru. Usytuowane jest w żyznej dolinie między pustynią a górami. Malowniczą kotlinę otaczają wzgórza pocięte tarasami rolniczymi. Od północy nad okolicą góruje Cordillera de Chilca, a od południa – Cordillera de Ampato.

Miasto położone jest w sąsiedztwie wulkanów: Misti, Chachani i Pichu Pichu. Centrum Arequipy niemal w całości zbudowane jest z sillar – białego tufu wulkanicznego, czemu zawdzięcza swą drugą, umowną nazwę: La Ciudad Blanca – białe miasto. Wpisane zostało na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2000 roku.

kolonialna zabudowa w Arequipie

Zgodnie z legendą założycielem miasta był Mayta Capac. Inka polecił zatrzymać się w tym miejscu, a na pytanie jednego z żołnierzy, czy można rozbić obóz, miał odpowiedzieć w języku keczua:

Arí, quepay – Tak, możemy tu pozostać.

Stąd nazwa, jak czytamy w „Peru” pod redakcją Maryanne Blacker. Inne tłumaczenie podaje Zdzisław Preisner w „Peru”. Według niego to „Miejsce za Spiczastą Górą”, co wiąże się z bliskością nadal aktywnego wulkanu Misti.

Poranny widok na wulkany

Do Arequipy dotrzeć można autobusem. Opis takiej podróży znajduje się w relacji z wyprawy Barbary Radwańskiej w artykule: „Peru. Śladami boga Słońca”. Pisze ona:

Autobus do Arequipy trzęsie się na wertepach, silnik huczy, dzieci płaczą, kury gdaczą, a kierowca na cały regulator puszcza muzykę. Bum, bum. Kakofonia dźwięków tłucze mi się w głowie. […] Prosto w oczy świecą mi mocne kolorowe światła. Choć muzyka nie cichnie przez całą noc, wszyscy tubylcy, o dziwo, śpią. Kierowca oparty ramionami na kierownicy także wygląda, jakby drzemał. Przednią szybę ma całą zawieszoną pstrokatymi ozdobami. Na jej środku tkwi wielka naklejka: „Jezus mnie prowadzi“. To mnie trochę uspokaja. Naciskam mocniej kaptur na głowę i w końcu zasypiam. Gdy po dziesięciu godzinach podróży [z Nazca] otwieram oczy, już świta, a przede mną roztacza się widok na kolonialne miasto, malowniczo położone u stóp trzech majestatycznych wulkanów.

główny plac w Arequipie

Starówkę Arequipy uznaje się za perełkę. Można poczuć tutaj klimat dawnego, kolonialnego miasta i zachwycić się nienaganną klasą eleganckich budowli. Centrum – Plaza de Armas – jest jednym z najpiękniejszych peruwiańskich placów. Jego środek stanowi Tuturuto – statua przedstawiająca żołnierza, którego zadaniem było przekazywanie arekipeńczykom wszelkich informacji o wydarzeniach w kraju.

Dobra baza na aklimatyzację

Siedemnastowieczna katedra przetrwała wiele trzęsień ziemi i pożarów. Powstała z sillar i uchodzi za jedną z najważniejszych budowli sakralnych Peru. Jest także jedyną w Peru katedrą, która zamyka całą pierzeję placu.

W Arequipie warto odwiedzić Museo Santuarios Andinos de la Universidad Católica de Santa María. Jest to miejsce, w którym oglądać można zmumifikowaną Juanitę. To „Dama de Ampato”, zwana też „lodową księżniczką”. Dziewczynka miała około 12-14 lat i złożona została przed wiekami w ofierze przez kapłanów inkaskich w pobliżu szczytu Ampato. Jej śmierć miała prawdopodobnie uspokoić wulkan i zapobiec kolejnym jego wybuchom.

wulkan Chachani w Arequipie

W Arequipie chętnie zatrzymują się turyści, których celem podróży jest wysokogórskie Jezioro Titicaca i Kanion Colca. Położone na wysokości niecałych 2500 metrów nad poziomem morza miasto świetnie służy aklimatyzacji. Bliskie sąsiedztwo uskoku tektonicznego Cadena del Fuego, Łańcucha Ognia, powoduje, że częste są tu trzęsienia ziemi. Determinacja mieszkańców sprawia jednak, że wszelkimi siłami udaje się zachować historyczne dziedzictwo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Imię